2008-11-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Polak zaatakował angielskiego ucznia czyli: Nie bez racji na emigracji:) (czytano: 140 razy)

no i stało się!
w niespełna 3 tygodnie po rozpoczęciu pracy w szkole byłem sprawc± ogromnego zamieszania, skandalu dla niektórych no i ogólnej konsternacji.
Złamałem nietykalno¶ć ucznia i złapałem za rękę łobuza, który dezorganizował pracę innych uczniów i był niegrzeczny w stosunku do mnie. Oczywi¶cie jego wersja - zaatakował mnie nauczyciel z Polski.
Sprawa obiegła cał± szkołę lotem błyskawicy i na drugi dzień rano miałem spotkanie z uczniem, rodzicem, przełożon± i obrońc± praw dziecka.
Nie bez kozery powiem, że wygrałem, ale wnioski z sytuacji wyci±gn±łem. Nie ruszać .... żeby było czyste powietrze.
Teraz w szkole jedni patrz± na mnie z nienawi¶ci±, inni ze strachem, a jeszcze inni (czyt. nauczyciele) z podziwem, że się odważyłem. A ja naprawdę jestem zaskoczony realiami panuj±cymi w angielskiej szkole. To co się tam dzieje można okre¶lić dwoma krótkimi słowami: Mini Zoo...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |