2008-06-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| cz.2 (czytano: 386 razy)

Za Kielcami droga juz mało ciekawa,za to co miejscowo¶ć,to fotoradar,pilnuję się,żeby nie było jak z Toruniem.60 km.przed Krakowem zjadam kolację w przydrożnym barze,porz±dna golonka i sok pomidorowy.Dzwonię do Trebiego.Nocuj± w hostelu Juvenia,mam do nich doł±czyć.Kraków osi±gam po 22-ej.Koło 23 znajduję namiot biura na Błoniach.I tu konsternacja,ludzie którzy tam urzęduj± nic nie wiedz± o Biegu Lajkonika i Mistrzostwach Polski!!!Na szczę¶cie zjawia się Karol Macherzyński i wszystko wyja¶nia.Gadamy chwilę,typujemy,tak mała godzinkę.Robi się po północy,nie będę budził chłopaków.Rozbijam obóz pod stadionem Wisły,czyli rozkładam fotel w Cinquecento i wskakuje w ¶piwór.Jest ciepło i cicho,¶pi mi się ¶wietnie,ale 4 godziny to trochę krótko.Wstaję i tak wyj±tkowo póĽno jak na mnie,nie muszę sie do niczego logować,więc o 5-ej toaleta z butelki i trzeba rozejrzeć się za jakim¶ ¶niadaniem...Na Błoniach cały czas biegaj±,to sztafeta Biegu Kwietnego,chwilę gadam z uczestnikami.Bosonogi Mej robi sobie jak zwykle lans,już udzielił wywiadu w radio i do gazety/lol/.Ruszam na poszukiwanie żarełka.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |