2016-05-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| na dwóch bateriach (czytano: 1051 razy)

na dwóch bateriach
Bieg Rycerski w ¦wieciu odbył się w zeszł± sobotę po raz trzeci. Bieg z wyj±tkow± opraw±. Biuro zawodów, start i zakończenie na ¶redniowiecznym zamku i w jego pobliżu.
Do ¦wiecia zabrali się ze mn± Leszek (z żon±) i Jarek. Dwóch różnych bardzo biegaczy. Leszek ma już przebiegniętych ponad 70 maratonów, Jarek biega od 8 m-cy. Ja ze swoimi osi±gnieciami biegowymi bliżej Jarka. Podróż była krótka, bo z Bydgoszczy do ¦wiecia jest około 45km.
Na ten biegi wybrałem się bez specjalnego planu. Na miejscu miałem zdecydować jak biegnę – po wynik, czy po medal. A ten zawsze w ¦wieciu bardzo ładny. Medal oczywi¶cie.
Na miejscu spotkania z biegaczkami i biegaczami. Jak zwykle dużo żartów. Jest też Jasiu. Jasiu nie biega, ale często fotografuje biegaczy. Wyróżnia go to, że zdjęcia niemal natychmiast dostępne s± w internecie. Tym razem Jasiu zjawił się z lustrzank±. Jest o czym rozmawiać.
Powietrze przed biegiem było dosyć ciężkie i było ciepło. Postanawiam pobiec po medal, czyli na luzie, dla zabawy. Zabrałem ze sob± mała kamerkę sportow± z funkcj± robienia zdjęć. Będę robił zdjęcia w czasie biegu. O tym, że potraktowałem start relaksowo ¶wiadczy to, że nie zabieram ze sob± butelki z wod±, co robię zawsze kiedy się ¶cigam.
Ruszamy na odgłos wystrzału armatniego. Jest ciepło, słonce pali. Tylko czasem chowa się za chmury. Pocz±tek to mała pętla wokół Zamku. Po jej pokonaniu ruszamy w stronę Głogówka, by po 4 kilometrach znowu wrócić na Zamek.
Pierwszy kilometr kończę w czasie 5:12. Wszystko przebiega zgodnie z planem. Od drugiego kilometra zaczynam robić zdjęcia. Powoli wyprzedzam kolejnych biegn±cych. Robię zdjęcia to z jednej to z drugiej strony. Fajna zabawa.
Nie patrzę na zegarek, a je¶li już to na tętno i nawet nie zauważam, że przyspieszam nieznacznie. Moje tempo utrzymuje się na kolejnych kilometrach w okolicach 5:06 i tym tempem zbliżam się do nawrotu. Zaczynamy mijać się z wracaj±cymi już do mety biegaczami. Im też robię zdjęcia.
Tuż przed wodopojem słyszę dĽwięk kamerki informuj±cy o wyczerpaniu baterii. A to pech! S±dziłem, że bateria jest w pełni naładowana, a taka wystarcza na 2 godziny nagrań. Na wodopoju biorę łyk wody i my¶lę sobie tak – nie ma już zabawy w fotografowanie to może pobiegnę mocniej? Jest 6 km, zegarek pokazuje ¶rednie tempo z przebiegniętych kilometrów 5:07, więc pewnie na wynik poniżej 50 min nie mam już szans. Za krótki dystans został. Ale co tam, pobawię się w ¶ciganie.
6 kilometr przebiegam już w 4:59. Czuję, że mocno biegnę, a zegarek to potwierdza. Kolejny, 7 km pokonuję w 4:50, a ¶rednie tempo z dystansu już tylko 5:06. Zaczynam liczyć. 6 sekund razy 7 km to daje 42 sekund straty do 50 min na mecie. Czyli ok. 14 sekund na kilometr do odrobienia. Dużo.
Kolejny kilometr już poniżej 4:50. Trasa prowadzi jakby, bo takie mam wrażenie, lekko z górki, więc cisnę tempo ile tylko mogę. W efekcie 9 km przebiegam w 4:46. Zegarek pokazuje już ¶rednie tempo 5:02. Został kilometr. Czy wystarczy dystansu? Trochę zakrętów, potem wbiegamy na wał przeciwpowodziowy. Do mety zostało już jakie¶ 400 m a zegarek pokazuje mi ¶rednie tempo 5:00. Na 150 m przed met± widzę na zegarku 4:59! Czy się udało?
Wpadam na metę, zatrzymuję zegarek i sprawdzam czas. Dokładnie 50:00:29. Zabrakło 29/100 sekundy! Dla 100-metrowców to dużo, ale w biegu amatora na 10 km?! Co można zrobić w 29/100 sekundy?!
Po biegu zjadłem pyszne pierogi, obejrzałem dekorację zwycięzców, nic nie wylosowałem w loterii. A jednak był to dla mnie bardzo przyjemny biegowy dzień, chociaż zabrakło energii i mojej kamerce i mi samemu na finiszu.
Tylko jednego mi nie zabrakło. Czego?
Przecież wiecie
miałem szczę¶cie…
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu paulo (2016-05-18,12:11): Grzegorzu, zważywszy że z przodu już masz 6, to naprawdę niezłe osi±gnięcie. Gratuluję! andbo (2016-05-18,13:13): Piękny bieg, piękna relacja! Gratulacje!
|