Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [5]  PRZYJAC. [136]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
di
Pamiętnik internetowy
POZYTYWNIE NAKRECONA ;)

Diana Gołek
Urodzony: 1983-08-07
Miejsce zamieszkania: Lubliniec
20 / 68


2007-12-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Bieg Bożonarodzeniowy w Katowicach...tajemnicze alejki skapane w księżycowym świetle ;-) (czytano: 322 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://slimakbytkow.blogspot.com/search/label/Bieg%20%C5%9Awi%C4%85teczny

 

Piątek, około południa dostaje esa … wyjazd do Katowic na Bieg Bożonarodzeniowy, odwołany…myślę sobie…wielka szkoda, podkręcę tempo w sobotę w Strzelcach … a tu znienacka o 16:20 odbieram telefon…słyszę w słuchawce…Gdzie jesteś? My już czekamy. Wyjazd o…16:30! Jak to…przecież wszystko odwołane…nie do końca, jeden nie może, to drugi zorganizuje eskapadę ;) i za to kocham ludzi…ta nieprzewidywalność…Szybka decyzja, za 10 minut jestem spakowana i czekam w umówionym miejscu…nie realne, ale … impossible is nothing … i rzeczywiście, expressowe pakowanie i po chwili jestem gotowa, chociaż baaadzo głodna…przez cały dzień tylko na śniadaniu, zjedzonym o 7 rano…więc nie powinien się nikt dziwić dlaczego po biegu nie mogłam się rozstać ze stołem na którym stały ciastka…;-) ale wracając… wsiadam do samochodu, gdzie już czekali koledzy z klubu i jazda…pojawia się mały kłopot…jak dojechać na czas…do Katowic…mission impossible ! Ale bardzo „ciężka noga” na gazie i trochę szczęścia…jesteśmy na miejscu o 17:50…ZA 10 MINUT START! Wrzucam na siebie strój biegowy i pędzę się zapisać…udało się mój szczęśliwy numerek 960…ledwo ustawiłam się na starcie…komenda…START…BEZ ROZGRZEWKI przy -5 stopniach, a do tego oblodzonej trasa…pierwsze kilkaset metrów…zamiast biec…ścieram się ze stoperem…ciemno… nie pamiętam który przycisk jest od czego...ech…tak to bywa jak się biega na treningach z różnymi zegarkami…”każdy z innej parafii”…nareszcie…stoper włączony…trzymam się w szeroko pojętej czołówce ;-P … dookoła śnieżna biel skapana w świetle księżyca, na drzewach szron osrebrzył konary od góry do samych korzeni…w parkowych alejkach słychać było tylko chrupotanie śniegu pod nogami i szybkie oddechy pędzących przed siebie zawodników…w tym wszystkim była jakaś magia…nutka tajemniczości…może to przez księżyc, tylko on oświetlał nam ciemne alejki…nawet nie zauważyłam kiedy przebiegłam 7 km! Czas 28:37…biegłam po 4:05/km…efekt…12 miejsce w klasyfikacji ogólnej na 56 startujących…dla mnie rewelacja ;-) Po biegu pogaduszki, ciepła herbatka i … hehe… ciasteczka…nawet z wróżbą…ogólnie…kameralny bieg…rewelacja przy świetle księżyca, świetna atmosfera, brak opłaty startowej, a do tego herbatki, kawy i ciasteczek do woli ;-) dla wszystkich dyplomiki, bez nagród, ale dla takiej atmosfery warto było pędzić do Katowic na ostatnią chwile ;-) Powrót do domu, gorący prysznic i sen…w sobotę rano kolejny start … Strzelce …ale to już CZYSTA REKREACJA …

Z drobiazgów życiowych wykonywanych z wielkim sercem powstaje wielkość człowieka. S. Wyszyński ...to wróżba z mojego ciasteczka ;) popieram ;)

na fotce obok od ekipa WKB META ;)od dołu jadąc Alek, u góry od lewej : Kuchar, ZM, Stasiar, ja i Mrówa ;-)

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
malkon99
23:36
wypar@interia.pl
23:22
Grzegorz Kita
22:56
Wojciech
22:56
mieszek12a
22:51
batoni
22:47
piotrhierowski
22:38
Citos
22:25
Raffaello conti
22:15
@malakasia_
22:05
szmaj
22:01
mogebycostatnixd
21:49
Piotr100
21:49
wojtasbiegacz
21:38
hati
21:26
arco75
21:03
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |