2013-03-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Monte Silentii (czytano: 1712 razy)

Moje pierwsze wspomnienia zwi±zane ze ¦lęż± pochodz± sprzed 15 lat. Jechałem z rodzicami do Wrocławia w odwiedziny do cioci.
I pamiętam, że zaciekawiła mnie góra wyrastaj±ca z równiny.
Zostało mi wyja¶nione, że to ¦lęża, ¶więta góra ¦lężan, plemienia słowiańskiego. Byłem tak wtedy zainteresowany, że podjechali¶my do Będkowic i wleĽli¶my na szczyt, po drodze zwiedzaj±c park archeologiczny z kurchanami. Pamiętam że padał grad. Po zej¶ciu zaliczyli¶my jeszcze muzeum w Sobótce.
Hmm, akurat tam nie chciałem i¶ć.
Wtedy nie mogłem przewidzieć jak często mój los będzie się pl±tać z t± gór±.
A w sobotę pl±cze się dwa razy. Raz to wiadomo, półmaraton.
Ale po powrocie do Wrocławia chwilę odpoczywam, i ruszam na Ekstremaln± Drogę Krzyżow± organizowan± przez Dominikanów. Wracam w Masyw ¦lęży, na sam jej szczyt, 49km po ciemku.
Ciekawe co moje nogi na to??
Dzisiaj ostatni konkrerniejszy trenig. 14,72 km po 4:19, tras± w kierunku ¦lęży. Dobiegli¶my z Arturkiem aż do Zabrodzia (BTW sk±d ta nazwa, tam nie ma w pobliżu rzeki, a już na pewno brodu), a nawet za, wbiegli¶my na wiadukt nad AOW.
Pamiętam, że stamt±d w grudniu 2011 podziwiałem ¦lężę w trakcie mojego na ni± biegu. Ale dzisiejsze zachmurzenie uniemożliwiło obserwację tego szczytu.
Ogólnie pod koniec trasy było ostro pod górkę.
Jutro już luzowanie pod Sobótkę. Szykuje się kolejny fajny bieg :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu principium (2013-03-22,23:48): Powodzenia jutro na trasie :) filips1 (2013-03-23,19:18): było super nawet pomimo zimna za rok chce tam wrócić !
|