2013-03-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bliskie kontakty z dogorywaj±c± zim± (czytano: 384 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82a_Sob%C3%B3tka

Wczoraj pogoda była naprawdę korzystna dla truchtacza takiego jak ja. Postanowiłem pobiec na Wrocławski rynek i z powrotem.
7,25km. Mokry ¶nieg i wiatr czyniły bieganie ciekawym. Leciałem sobie w miarę fajnym tempem, gdy zauważyłem kolegę Łukasza, poznałem go po żółtej kurtce. Postanowiłem go dogonić.
Udało mi się to, fajnie było się przewentylować.
Na rynek dotarłem już spokojniejszym tempem z Łukaszem i Piotrkiem, zrobiłem pętlę i w drodze powrotnej leciałem już mocno. ¦rednie tempo 3:56, pierwsze 2 km po 3:19.
Dzi¶, jako że połówka w Sobótce już w nomen omen w sobotę, postanowiłem pobawić się w podbiegi.
W tym celu pobiegłem na Mał± Sobótkę, i załadowałem 10 podbiegów, po mokrym ¶niegu.
Pierwszy zbieg okazał się dosyć zabawny, leciałem z prędko¶ci± submaksymaln±, i w momencie zmiany kierunku biegu po¶lizn±łem się na rozmemłanym ¶niegu, l±duj±c na lewym biodrze i sun±ć dobry metr przez mokr± breję złożon± ze ¶niegu i błota.
Od razu wstałem i pobiegłem dalej, cały mokry i ubłocony.
Dobrze że wywrotka zdażyła się na tej górce, a nie na CŻP, gdzie wszystko wyłożone jest kostk± brukow±.
Jeszcze jutro pobiegam mocniej, ale od czwartku wł±czam luzy.
Na szczę¶cie nie mam teraz żadnej kontuzji, ufff. Jako¶ przeszło!
Przy okazji polecam ksi±żkę Normana Davies"a o Wrocławiu - "Mikrokosmos. Portret miasta ¶rodkowoeuropejskiego", któr± aktualnie czytam.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |