2013-01-31
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Przekraczanie granic (czytano: 355 razy)

Styczeń skończyłem z 424 i pół kilometra.
Dla mnie bomba, od maja nie miałem takiego kilometrażu.
Za to nogi nie s± zadowolone. Aż wyj± dzi¶ z bólu.
Wczoraj zrobiłem ponad 31km, dzisiaj wyszło ciut powyżej 20, ale po pagórkach, zrobiłem chyba z 700m przewyższenia na tym dystansie. Od poniedziałku zrobiłem 101 km.
Byłem robić kros pasywny na Cmentarzu Żołnierzy Polskich.
Z Arturem. Dzi¶ on dyktował tempo, ja czaiłem się w defensywie, czułem wczorajsze kilometry.
Nie było ¶niegu, biegali¶my szybciej niż ostatnio, nogom dostawało się za to od sklalistego podłoża niepokrytego amortyzuj±c± warstw± białego puchu.
20 kółeczek. Kręc±c się jak chomiki mało gadali¶my. Za to cieszyli¶my się piękn± pogod± i przygrzewaj±cym słoneczkiem. Ptaszki pięknie nam ¶piewały, widzieli¶my też kilka wiewiórek.
Uff, pora na jaki¶ napój regeneracyjny. I zanurzenie nóżek w solance, stopy s± jakie¶ nieswoje dzi¶. W sobotę zarz±dzam przerwę w bieganiu. Chyba.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |