2013-01-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zimnar vol.4 (czytano: 352 razy)

Dzi¶, tak jak przed tygodniem, biegłem Zimnar w Oławie. Przyjechali¶my z Andrzejem, zabieraj±c po drodze jeszcze Przemka. Na miejscu byli¶my 40 minut przed startem. Postanowiłem zrobić rozgrzewkę, u mnie to wygl±da tak że najpierw stoję i gadam z ludĽmi, a potem zrobiłem 500m biegu tempem około 6:30min/km, a potem jak już się ¶pieszyłem z powrotem to po 5:30. Szybko zrzuciłem niepotrzebne spodnie, zmieniłem buty na kolczatki i polazłem na start.
Krótka relacja z międzyczasami:
1km 03:23,3 nie wybijałem się na prowadzenie, odpoczywałem sobie za plecami bardziej do¶wiadczonych biegaczy
2km 03:36,3 to samo co na pierwszym kilometrze, siedziałem na ogonie
3km 03:43,7 przy tabliczce z drugim kilometrem uznałem że jest za wolno i rozpocz±łem ucieczkę, jak się przekonałem i tak było za szybko
4km 03:43,6 jako¶ nie mam siły przy¶pieszyc, Daniel jest 30m za mn±
5km 03:32,9 no w końcu poczułem siłę, a wła¶ciwie strach dodał mi skrzydeł
6km 03:24,6 na koniec zawsze znajdzie się jaka¶ rezerwa, ostatnie metry "sprintem"
Razem 21:24,4
Wynik gorszy niż ostatnio, może przez wczorajszy start? Ale 5s to niewiele. Prawie nic. Ale 110 km w nogach w zeszłym tygodniu też mogło negatywnie wpłyn±ć na szybko¶ć.
A po samym biegu czułem się mniej wyczerpany, nie pobiegłem całkiem na maksa.
Za to już przed odjazdem wytarzałem się jeszcze w ¶niegu, co widać na zdjęciu.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu a.czykinowski (2013-01-27,21:17): Taka krioterapia wskazana jak po saunie:-))Gratulacje startów i do ¶rody na treningu a ma być z deszczem.
|