2012-01-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Pierwszy start w sezonie ! (czytano: 804 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=aJxrX42WcjQ&feature=related

Wszystko zapowiadało się zgodnie z planem. Dzięki uprzejmości Krzysia miałam transport tam i z powrotem. Autem jest nie porównywalnie wygodniej niż komunikacja miejską i zdecydowanie szybciej.
Na miejsce dotarłam godzinę wcześniej, w głowie układam plan jak pobiegnę, jaką taktykę obrać. Dlatego, że start NW godzinę wcześniej poszłam na start pokibicować Krzysiowi. Zdziwiłam się jak nie zdążyłam nic krzyknąć bo byłam w szoku, że tak szybko ruszyli!
Później dotarł do mnie Tomek. Odebrał pakiet startowy, przebrał się i ruszyliśmy się rozgrzać. Oczywiście w ciągu godziny wymieniliśmy tyle informacji, że szok. Szybko ustaliliśmy najważniejsze starty w sezonie, choć i o tym by szło rozmawiać godzinami.
Pierwsze 500 metrów startu rokowało bardzo dobrym czasem. Niestety radość nie trwała zbyt długo organizm przypomniał, że ostatnio nie dosypiałam, nie dojadałam. W momencie zaczął mnie tak silnie boleć brzuch, że przez moment chciałam zejść. Zwolniłam dopiero jak nie umiałam złapać oddechu. Po 5 minutach wszystko wróciło do normy, niestety po ponownym przyspieszeniu znów to samo. Taki czujnik wewnętrzny, który nie pozwolił mi biec szybko. Po 4km stwierdziłam przeczłapie to jakoś… Marzyłam, żeby coś ciepłego zjeść lub napić się herbaty. Tutaj ogromna niespodzianką okazał się punkt z herbatą na 7km po prostu wybawienie. Po tym przystanku i miłym słowie ludzi ,,biegnijcie i bawcie się dobrze” trochę lepiej się biegło, niestety przyspieszyć dalej nie szło. Przy każdym kilometrze była karta z słowami otuchy na 10km pisało ,,biegniesz jak odrzutowiec”. Pomyślałam sobie no tak jak taki z poprzedniego wieku to tak :D W takim tempie miałam dużo czasu na obranie odpowiedniej taktyki mijania każdego błotnego momentu trasy, dzięki czemu nie przybiegłam brudna. Tomek nawet podejrzewał, że wyznaczyli mi specjalną trasę:D
Po biegu coś zjeść, przebrać się i do domu. W samochodzie dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy między innymi, że w Mikołowie maja wybudować Decathlon :) !
W domu dostałam SMS-a z wynikiem i miejscem i tu ku mojemu zdziwieniu nie było tak źle :)
Wnioski wyciągnięte na przyszłe starty !!!
Jeżeli chodzi o organizację startu. Naprawdę świetnie zorganizowany, trasa przepiękna i bardzo trudna. Atmosfera na trasie bardzo miła, wszyscy bardzo życzliwi !!! Na pytanie pana konferansjera, Czy będę tutaj za rok odpowiedziałam na pewno TAK !!! :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |