2011-09-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mogę działać, mogę marzyć, mogę myśleć ( RAPORT VIII ). (czytano: 766 razy)

Stopniowe pokonywanie poprzeczki nakazywało mi niegdyś ukończenie zwykłego maratonu w t <<3h30min.A tymczasem ukończyłem VILNIUS Marathon w t = 3h12min. Przed wyjazdem myślę sobie: oby w końcu złamać 3h30min, no może uda mi się przebiec te 42km w t = 3h20min.
Jednak na mecie pozytywne zaskoczenie nastąpiło, znacznie ponad marzenia.
A teraz zapodaję "protokół liczbowy":
* trasa była podzielona na 4 okrążenia.Wierząc w marzenia trzymałem się t = 3h20min.Wobec tego założyłem,że na każde okrążenie mam 50min. W końcu przy moich standardach 10,5 km w 50min na miękko biegnę...
* po pierwszym okrążęniu (ok.10,5km) patrzę na cyferblat. I co widzę? Niecałe 44 min Moi Drodzy! Myślę: ale zajebisty zapas mam!
* po drugim okrążeniu (ok.21km) cyferblat wskazuje coś około 1h28min40s...Ja pierniczę! Pięknie jest. Nawet w odniesieniu do pierwotnego zamiaru z "asygnatą" 3h30min mam aż 2h zapasu, to drugą połowę rakiem przeczłapię w najgorszym wypadku. Ludzie...! Zajebiście!
* po trzecim okrążeniu (ok.31,5km) cyferblat wskazuje 2h17min; myślę: ostatnie kółko w godzinkę pokonam,żeby nawet "diabeł na diabła lazł"...
* i meta, czyli jak powiedziałem na wstepię, cyferblat "chwali" Karola Kuleszo czasem t = 3h12min
A EMOCJONALNIE?
* podobała mi się trasa w centrum stolicy Litwy
* podczas biegu zaśpiewałem sobie kilkanaście piosenek, chyba jak psychopata głośno emitowałem teksty...
* na sobie jak zwylke smycz POLSKA BIAŁO - CZERWONI, zwracałem tym na siebie uwagę Litwinów
* psychologicznie byłem wzmocniony postacią Mike"a Tysona
(dokładniej poznaną w programie "Gołębie serce Mike"a Tysona oraz teledyskami z cyklu "Russian Spetsnaz" na You Tube)
* mocno uskrzydlało mnie wyprzedzanie dużej rzeszy pozostałych uczestników;nawet biegnących tylko półmaraton
* dwie Litwinki maszerowały na drugim dugim okrążeniu,a ja wówczas robiłem trzecie, klepnąłem delikatnie po plecach i rzekłem: Don"t afraid, it will be good, i belive if you finish marathon at goog time according your possibilities. Uśmiechnęły się i podziękiowały.
* bardzo ważny komunikat Sławomira T.: "Bez medalu wypierdalaj i na oczy się nie pokazuj" - wypowiedziany przez kolegę z pracy pod przykrywka ordynarności, ale bardzo życzliwy...
* I KRÓTKI WNIOSEK, NAJWAŻNIEJSZY W TYM RAPORCIE: w czasem 3h12minmin mogę marzyć o dobrym ukończeniu triathlonu IRON MAN, mam "zapas" na ukończenie maratonu w IRON MAN, w t<<3h30min. Bo najważniejsze to, co pozostaje w głowie. Liczy się fortyfikacja psychologiczna na przyszłość.
A JAK WYGLĄDAŁY 3 DNI PRZED STARTEM?
* czwartek: praca w godz.6.00 - 15.00, o godz.18.00 wyruszyłem na trening 16km
* piątek: praca w godz.00.00 - 15.00, nockę w fabryce mebli k. Suwałk trzasnąłem tak na własne życzenie,tak w rewanżu za wolną sobotę
* sobota: tłumaczyłem matematykę w Sejnach siostrze ciotecznej uczącej się w 3 klasie gimnazjum, - potęgi i pierwiastki
* z soboty na niedzielę noc nie spana, wyjazd o 2.00 do Wilna międzynarodowym autokarem relacji Polska - Estonia, przed północą wciąłem dużo "paszy": kiełbasa biała gotowana, kurczak pieczony, burgery z warzywami, ziemniaki, surówka, a do tego kopsnąłem sobie 2 drażetki Body Max i 2 drażetki Vitabuerlecithina - dofaszerowałem się witaminami i minerałami.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora tpecka (2011-09-13,13:47): stary gratulacje, wyniki pierwsza klasa:):) tygrisos (2011-09-13,15:51): bardzo ładnie, gratuluje :) KARMEL (2011-09-14,16:44): Dziękuje Tomaszowi P. i Maciejowi M.
|