2010-08-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| śmierć przychodzi po 21km (czytano: 271 razy)

W przeważającej części opowieści debiutantów w maratonie pomaratońskie opowieści to te o chodzeniu tyłem po schodach następnego dnia. Ja nigdy tak nie musiałem;) Przeżywałem dzisiaj stany o wiele cięższe niż ból nóg. Bo te zniosły dobrze sam maraton jak i 5h podróży pociągiem na stojąco. Gorzej z ogólną kondycją organizmu.
Jadąc rowerem do pracy prawie zasnąłem na kierownicy, w pracy irytował mnie hałas, chodziłem jak pijany, jedyne o czym myślałem to wrócić do łóźka. A… jeszcze dobrze że nie miałem w ręku noża bo bym parę osób w pracy zabił;)
Było ciężko, tak ciężej nawet niż w Chociszewie. Tam było gdzie się schować przed słońcem, tu nie bardzo. No i ta rosnąca w trakcie biegu temperatura. Najważniejszym było nie przegiąć, nie przesacować swoich możliwości. Komu to się udało to dobiegł we w miarę dobrym czasie, równym tempem. Wyniki pokazują że wiele osób nie wytrzymało.
Mimo braku wiary we własne możliwości i panującego upału, dociągnąłem do mety nadzwyczaj dobrze bez krzysów, maszerując tylko pomiędzy 38 a 39km. Gdyby nie ten marsz to nawet miałbym drugą połówkę szybszą. W dużej mierze spokojny bieg zawdzięczam 3-osobowej grupce mającej wsparcie na rowerach. To z nimi biegłem gdzieś od 16 do 38km. Tylko dwukrotnie ich goniąc – raz po postoju koło krzaczka, dwa gdy kupowałem Colę na Westerplatte :] A że przy okazji ich tempo mi pasowało to też super.
Pod koniec koszulka mimo iż mokra była strasznie nagrzana i woda niewiele pomagała. Podobał mi się finisz uliczkami starówki, ostatnia prosta wśród tłumu, z którego wyłowiłem głos dopingującej Grażynki ;)
Na mecie byłem szczęśliwy że już tam jestem… 35 maraton przeszedł do historii i na pewno zapadnie w pamięci. Jeszcze tylko 65 i mogę iść na emeryturę.
Mam jeszcze takie małe życzenie – chciałbym w tym roku pobiec maraton w normalnych warunkach pogodowych… a nie albo przy -10 albo przy +35 stopniach ;)
PS. Na zdjęciu rowerowej grupy wsparcia nie widać bo przed starówką zostali chwilowo zatrzymani przez policję :D
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Aga Es (2010-08-16,21:40): Ale za to jaki umięśniony Pan biegnie po twojej lewicy;-) BTW nie wyobrażam sobie Ciebie maszerującego na trasie...Ściemniasz jak nic:-) Marfackib (2010-08-17,08:25): Taki przekorny ten rok 2010, mróz, upały, odwoływane zawody :-))) itp. (w moim przypadku 4 razy odwołali) Tomasz Ławniczak (2010-08-17,20:08): Aga, umówić Cię z tym panem? ;D Madzia71 (2010-08-18,08:44): Tomku, myślę,...no mam nadzieję, że Maraton Poznańskie będzie w "normalnych warunkach" - ja poproszę Pana Boga o pogodę bez upału :) ulewy :)) i burzy:)) i sniegu bo mam tez dość ekstremalnych imprez:)
GRATULACJE!!! JESTEŚ WIELKI!!!!
Piotr Kalisz / Sternik (2010-08-19,12:59): grat.
miłej ---przygody na zamojszczyźnie , Tomek ale super bieg 11 września w zakopcu im druha --- 22 km po zakopcu a potem na kasprowy część trasy znasz :) , za gorąco teraz , może faktycznie by pozański myknąć,,,przed 100 naszą :) ??
|