Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [86]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Marfackib
Pamiętnik internetowy
W chwili w której umiera w nas dziecko, zaczyna się starość.

Marek Bota
Urodzony: 1963-03-20
Miejsce zamieszkania: Leszno
61 / 105


2009-06-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
MTB Piechowice (czytano: 286 razy)

 

Tym razem wybierałem się na maraton do Piechowic w Sudety. Prawdziwe góry to, to co najbardziej lubię. Na tej trasie startuje pierwszy raz więc nie mam pojęcie co mnie czeka. Od 2 tygodni pogoda bardzo deszczowa, więc na 100% będzie sporo błotka.
Startujemy sektorowo, na starcie ład i porządek. Maraton rozpoczynamy od 11 km podjazdu o nachyleniu powiedzmy 4%, może nachylenie nie powala na kolana, ale na odcinku 11 km może nieźle wymęczyć, podjazd jest szeroki bez problemu można wyprzedzać i ustawić się w swoim miejscu w peletonie. Podjazd pokonuję w 33 minuty co daje przeciętną prędkość 20 km/h, myślę... nieźle... zapowiada się szybki maraton. Potem szybkie zjazdy, kolejne podjazdy i po 1:45 wjeżdżam na drugą pętle maratonu, przy limicie 3 godzin. Sam jestem trochę zdziwiony swoją przelotową prędkością, Myślę... może nastąpiła jakaś cholerna superkopmensacja po ostatnim maratonie na szosie, chociaż muszę przyznać, że trasa w Piechowicach jest raczej łatwa, bezpieczna i przyjemna. Po przejechaniu 2 pętli rozpoczynam 15 kilometrowy dojazd do mety no i tu okazało się, że organizatorzy przygotowali nam dużą niespodziankę. Ostatnie 15 km to trudny i bardzo techniczny odcinek trasy. Strome podjazdy, wąskimi, krętymi ścieżkami, najeżone dużymi kamieniami i wystającymi korzeniami. Bardzo niebezpieczne i strome zjazdy, po kamlotach i śliskiej nawierzchni. Tu należy się duży plus dla organizatorów, gdyż na końcówce każdego niebezpiecznego zjazdu znajduje się punkt medyczny z którego oczywiście nikt skorzystać by nie chciał. Maraton długości 78,2 km kończę w czasie 4:02:44 co daje mi średnią prędkość 19.33 km/h... czuję ... forma rośnie. Niestety w kolarstwie nie ma życiówek, więc dużo trudniej o porównanie obecnej formy. W bieganiu jest to dużo prostsze.
Po raz kolejny stwierdzam z ogromnym zadowoleniem fakt powroky do MTB i jestem cholernie zadowolony z faktu, że nie biegam. Następna seria maratonów rozpocznie się dla mnie 1 sierpnia w Świeradowie, więc przez prawie 3 miesiące mogę spokojnie potrenować i pilnować bardziej regeneracji niż mocnych treningów, właśnie tego nauczyło mnie bieganie, że więcej i szybciej wcale nie znaczy lepiej :-))
Aha ... w sobotę 13-go jedziemy na wycieczkę (pielgrzymkę) w zależności jak kto to potraktuje, do Częstochowy. Taki towarzyski maraton 2 x 250 km bez elementu rywalizacji.
:-)))


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Aga Es (2009-06-08,22:14): Łykasz te maratony MTB jeden po drugim.Wielki szacun:-)!







 Ostatnio zalogowani
Krzysiek_biega
17:20
Wojciech
16:58
inka
16:48
uro69
16:35
anielskooki
16:33
dejwid13
15:57
Januszz
15:43
Dawid_B
15:36
bogaw
14:51
jaro109
14:30
biegacz54
14:25
Andrea
14:24
gora1509
14:21
Bystry1983
14:14
krych26
14:10
smszpyrka
13:46
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |