2009-04-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| B... jak bieganie (czytano: 409 razy)

Wczoraj na „treningu” zastanawiałam się, czemu ja właściwie biegam. Słowo trening celowo umieściłam w cudzysłowie, gdyż z treningiem moje bieganie niewiele miało wspólnego. 2 świąteczne dni zrobiły swoje – w zasadzie jadłam mało, ale wiadomo jak to jest – sałatek i jajeczek z majonezem codziennie się nie jada. I choć ilość zjedzonych dóbr nie była imponująca, to żołądek i tak miał ciężko. W efekcie wczoraj czułam się jakbym targała na nogach ze 100 kilo.
A wracając do pierwszego zdania, moje przemyślenia nie przyniosły żadnego konstruktywnego wniosku... (czy wniosek może w ogóle być konstruktywny...?)
Każdą korzyść płynącą z biegania mogę osiągnąć w inny sposób, więc dlaczego właśnie bieganie? Zostawiłam te rozmyślania bez odpowiedzi, może kiedyś do nich wrócę. W każdym razie fakt, że przebieram nogami w tempie takim, że jest to z definicji bieg, bardzo mnie kręci :)
Teraz czas zbierać się do pomału Dębna. Pobiegam sobie (a będzie to mój drugi bieg na takim dystansie), poplotkuję z innymi biegaczami, a na jesień nabiegam życiówkę w kolejnym maratonie (o ile zdrówko pozwoli, co wcale nie jest oczywiste...niestety).
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tom (2009-04-15,10:37): Bieganie z obciążeniem 100kg pozostaw innym a Ty w Dębnie biegnij jak sarenka (lekko i szybko). :))) golon (2009-04-15,10:56): życzę powodzenia w Dębnie tak Biegnij lekko jak sarenka :)
trzymam kciuki :=) Ev (2009-04-15,11:08): powodzenia w Dębnie Aga, rozumiem, że na jesieni biegniesz w Warszawie? :) firearrow (2009-04-15,11:32): ewolucja i mnogość odpowiedzi na "dlaczego biegam ?" wciąż spycha mnie do źródeł - "mogę". do zobaczenia w Dębnie :) Isle del Force (2009-04-15,11:32): Było nie brać makowca na roztruchtanie :P Dasz radę, a biegasz dlatego, ze w miejscu jakoś usiedzieć się nie da :) Marysieńka (2009-04-15,12:50): Dlaczego biegasz?? Bo kochasz niezależność i "wolność, a bieganie, i jedno i drugie "gwatantuje":))) mamusiajakubaijasia (2009-04-15,12:53): A ja wiem czemu:) Najpierw dla swojego ciała, potem dla ducha, jeszcze później dla spotkań z przyjaciółmi biegowymi, a tak po prostu to dla tych endorfin, bez których życie szare jest i smutnawe...Może być taka odpowiedź?....No i dla spotkania w Dębnie za trzy dni:)))) Hepatica (2009-04-15,14:52): :) Agnieszko, pamiętaj, że jesteś pretendentką do tytułu rączej gazeli:). Już tylko 4 dni, a zobaczysz jak Cię to odświeży:). Śmigaj w Dębnie, baw się dobrze i jesienią pokaż na co Cię stać:). POŁAMANIA:)))czego??? WSZYSTKIEGO:))). AgaR. (2009-04-15,15:00): Dębno będzie maratonem rekreacyjnym - niestety, na nic więcej mnie na dzień dzisiejszy nie stać...będę szczerze szczęśliwa, jak dotrę do mety (GREG obiecał, że mnie jakimś amerykańskim holownikiem w razie czego dociągnie, to od razu mi ulżyło...) Życiówkę będę chciała poprawić jesienią w Warszawce :)) Rącze gazele i sarenki zostawiam sobie na wyżej wspomnianą jesień :)) I BARDZO SIE CIESZE NA DEBINSKIE SPOTKANIA !!!!
(2009-04-15,18:32): Aga, życzę Ci udanego startu! Marfackib (2009-04-16,09:22): Super !!! pewnie w tym samym czasie myśleliśmy o tym samym :-))). Jednak moje rozważanie o bieganiu zakończyło się tym, że zamiast do Dębna pomimo opłaconego startu pojadę na maraton MTB :-))) jacdzi (2009-04-16,23:02): Nareszcie sie odezwalas na blogu po miesiecznym milczeniu. Debno za pasem a tam Agnieszka da popalic i zyciowke zrobi, tak mowi wrozka. A czemu biegasz-bo lubisz, bo robia to fajni ludzie, bo milo jest na lonie przyrody czujac lekkie zmeczenie pogadac samemu ze soba, i jeszcze setka innych powodow. piter82 (2009-04-17,14:15): powodzenia i do zobaczenia w Dębnie :-)
|