2009-04-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| (czytano: 108 razy)

Poniedziałek wielkanocny.
¦więta?? szambo!!
Primo... mama mogła by sobie dac spokuj, po pierwsze zloscliwa. i ciagle swoje, nie rozmawiam, nie rozmawiam, gdybym rozmawiał bym wiedzial, gdybym rozmawial... jak mam cos waznego do powiedzenia to mowie!! mowie ale nie rozmaiwam a to róznica niby!! bo mówic to sobie można, to co mówie to mama ma w dupie!! , nawet tego nie rejestruje, ale Agnieszka zawsze rozmawiała.
Poszedlem dzisiaj pobiegac, no biega sie trochu dziwnie ale nie jest zle. Pomysalem zrobie sobie "dwunastke" jedna z lepszych petelek. Pobiegłem ale po kawalku stwierdzilem że zawroce, jest jeszcze obawa, a po drugie taki len we mnie siedzi pozostalosc po dlugiej przerwie, ale lepszy chyba ten len niż te bole.
lew noga mowiła "jeszcze nie jestem w pełni sił" a prawa "ostatnio jestem przeci±zona" więc sie posluchalem i wyszło 8k z dobiegami, i dosc dobre samopoczucie.
jak tak dalej pujdzie to do maja jakos sie wyprowadze, aczkolwiek na dobry bieg raczej nie ma szans, nie mam szczescia do krapkowic.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |