2009-02-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nocna twórczość mojej siostry... (czytano: 714 razy)

Nocna twórczość mojej siostry...
"Monolog do raka..."
Jesteś we mnie i mnie niszczysz,
Wszedłeś we mnie bez uprzedzenia, nikt Cię nie zapraszał,
Wywróciłeś życie moje i mojej rodziny do góry nogami,
Spowodowałeś, że moi bliscy płakali,
Doprowadzałeś mnie do stanów wycieńczenia,
Przez Ciebie było mi źle...
Walka z Tobą jest bardzo ciężka i wyrządziła mi dużo krzywdy...
Powinnam Ciebie nienawidzić za to całe zło.
Ale ja się uśmiecham do Ciebie i całego świata…
Na swój sposób jestem szczęściarą, że jesteś we mnie,
Tworzysz nową mnie…wiem, że lepszą...
Tylko osoby, w których byłeś to rozumieją
Więc, po co przychodzisz? Ty jesteś zły a tworzysz dobro,
I to dobro w najpiękniejszej postaci – Dobrego Człowieka...
Moja walka z Tobą nie jest łatwa, będzie trwać długo, będzie mnie wyniszczać,
Ale nie myśl sobie, że wygrasz. Wygram Ja!
W końcu znikniesz, a ja będę wdzięczna losowi do końca mych dni, że byłeś we mnie.
Dzięki Tobie, dzięki temu, że to właśnie Ty byłeś we mnie stało się dużo dobrego...
-Kasia Szalaty-
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marfackib (2009-02-20,11:25): Właśnie dzięki takiemu optymizmowi ludzie wygrywają. AgaR. (2009-02-20,11:41): Właśnie tak...absolutnie się z Tobą zgadzam Marku :)) Marysieńka (2009-02-20,11:52): Właśnie dzięki temu.....znajdują siłę do "zwycięstwa" :))))) Hepatica (2009-02-20,14:19): Ponoć najlepszą metodą na wroga jest go obłaskawić:).
Łaskawe istoty łatwiej odpuszczają, a dobro potrafi skruszyc najtwardsze skały:) Kasia juz tego dokonuje:) (2009-02-20,18:18): Pięknie napisane,bardzo dobry sposób na zwycięstwo.:)))jestem z wami. tadeusz.w (2009-02-22,18:52): Jakże znamienne jest to wyznanie Kasi i żywa interpretacja Pisma Św "Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego" (Mat. 5:43). ". Boże przykazanie dotyczące miłowania naszych nieprzyjaciół może często wydawać się nam gorzkim, niesmacznym lekarstwem. Ale, podobnie jak olej rycynowy, który musieliśmy łykać w dzieciństwie, jest to lekarstwo, które naprawdę działa. Wielu chrześcijan nie chce go przyjmować. Wiedzą, że Pismo o tym mówi, ale rzadko chcą się poddać temu działaniu. Nadal czują się usprawiedliwieni w pogardzaniu swoimi nieprzyjaciółmi. Wrogość niszczy relacje a miłość je naprawia. Kasia w swoim wyznaniu w stosunku do choroby jest wzorem takiej miłości. Więc pokona swego wroga nie przez nienawiść, ale w taki sposób, jaki zaprezentowała. Jak wiele możemy się od niej nauczyć? kluseczka (2009-02-25,23:10): dlaczego czuję się przygnębiona po przeczytaniu tego tekstu:(, bo ja chyba nie umiałabym w taki sposób pisać o czymś/kimś, co mnie niszczy, podziwiam twoja siostrę Aga, naprawdę poruszyło mnie to do dna duszy... Grażyna W. (2009-02-26,21:04): Kasia to młoda, ale bardzo dojrzała kobieta, jest wspaniałomyślna i ma nie tylko piękne ciało ale i równie piękną duszę.
|