2009-02-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Niedzielna WB (Ja i Popeye). (czytano: 143 razy)

Bieg zaczęliśmy z miejsca przetestowanego na niedzielnych grudniowych wycieczkach – ze skrzyżowania dróg w Dobieszczynie. Tym razem, zamiast w kierunku północnym (Nowe Warpno), podreptaliśmy w stronę południową.
Pierwsza miejscowość przywitała nas po około 6 km. Nazwa niezbyt fortunna – Stolec (do 1945 roku Stolzenburg). Po prawej stornie minęliśmy najpierw Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe, a następnie przepiękny dwukondygnacyjny, murowany, przykryty dachem mansardowym pałac w stylu barokowego klasycyzmu. Pomimo mocnego wiatru wiejącego prosto w twarz (o dziwo kierunek ten utrzymywał się niezależnie od zakrętów i zmian kierunków trasy) powoli połykaliśmy kolejne kilometry.
Następna miejscowość, o nieco bardziej przystępnej nazwie - Buk, przywitała nas na około 13 kilometrze. Droga pusta, żadnych samochodów, no i XIII wieczny Kościół, który pomimo lekkiego zwolnienia tempa rozmazał się na fotografii.
Osiągając 17 kilometr dotarliśmy do Dobrej Szczecińskiej. Odcinek ten był niewątpliwie najmniej ciekawy, pomijając wątpliwe atrakcje architektoniczno – urbanistyczne, zniechęciła nas mocno plaga natrętnych niedzielnych kierowców, dobitnie ogłaszających klaksonami, że ulica jest tylko dla samochodów. Mając możliwość swobodnego wyprzedzenia naszej gęsiej minikolumny, i tak musieli pokazać kto rządzi na szosie. Nie pozostaliśmy im dłużni, wysyłając szydercze ręczne sygnały HELLO:)
Na szczęście ruch uspokoił się znacząco od Wołczkowa, na wylocie w stronę Głębokiego mieliśmy już na liczniku około 22 km, krótka prosta dwukilometrowa i ni stąd ni zowąd znaleźliśmy się na Głębokim. Po pokonaniu ostatnich 4 kilometrów wzdłuż Wojska Polskiego dotarliśmy do miejsca zamieszkania w okolicach Pogodna. Całość trasy – 28 km w czasie 2:40:00. Jutro zasłużony odpoczynek…
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |