2013-02-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| I kw. 2011 (czytano: 223 razy)

Z każdym kolejnym startem przełajowego GP poprawiałem wyniki. W połowie lutego nabiegałem 18:33 na 5,2km (3:34/km). Czułem, że brakuje mi jednak wytrzymało¶ci. Zbliżała się Maniacka10. Ciężko mi było oszacować na ile mnie stać. Zacz±łem bawić się w układanie kalendarza startów - tak by to wszystko jako¶ rozs±dnie poplanować i żeby znaleĽć jednak czas na tak zaniedbywane w¶ród amatorów roztrenowanie...
Maniacka 10
Tak polepszałem sobie planowany wynik od 39 do nawet 37 minut na tydzień przed startem, ale oczywi¶cie była to wielka niewiadoma...
Do Poznania pojechałem już w pi±tek po pracy. Dobrze jest mieć rodzinę rozsian± po całej Polsce. Wczorajsza pogoda mogła zniechęcić nawet największego optymistę - wyjeżdżałem przy gradobiciu, jechałem w wietrzysku z nieustannie sikaj±cym deszczyskiem. Pakiet startowy odebrałem wieczorem i bardzo dobrze, zawsze jeden stres mniej. O dziwo spałem nawet nieĽle. Dobrze też mi zrobiło przymusowe 2dniowe urlopowanie (zaległy za zeszły rok) - 3 noce z rzędu po 7 godzin nieczęsto się zdarza....Tydzień był bardzo słaby biegowo, ale tak miało być. Do startu nie zrobiłem nawet 20km. Na Maltę zajechałem ok 11. Korzystaj±c z rad Quentino stanęli¶my nieopodal Os. Zodiak. Krótki spacerek nad niespokojn± pochmurn± Maltę i równie krótka rozgrzewka. Wielki plus dla organizatorów za strefy czasowe. Nie wiem czy istnieje jakakolwiek inna dycha z takim rozwi±zaniem, a stan±ć 5metrów od startu to prawdziwy luksus (swoj± drog± strefy te nie były jako¶ rygorystycznie przestrzegane przez uczestników, ale w zdecydowanej większo¶ci ludziska zajmowały wła¶ciwe strefy). Start punkt 12 z szerokiej ulicy Baraniaka - był czas aby grupa się rozpierzchła i nie było przepychanek przy wbiegnięciu na alejkę wokół Malty.
Bieg otworzyłem w 3:30. Nogi strasznie rwały do przodu. Na 3km zwolniłem do 3:45, a pi±tkę miałem w 18:20. Nie czułem specjalnego wyczerpania i uwierzyłem, że mogę niezły wynik nakręcić. Ostatni kilometr wycisn±łem w 3:22 i przebiegłem linię mety w czasie 36:34 netto poprawiaj±c życiówkę o ponad 3 minuty !!! (70m./1426). Olbrzymia satysfakcja :)
Po biegu zostałem zwerbowany przez łódzk± grupę biegow± Szakale Bałut.
Pod koniec marca miał miejsce ostatni start w ramach GP, gdzie urwałem jeszcze kilkana¶cie sekund - 18:13 (3:30/km). Cykl ukończyłem na szóstym miejscu Open.
---
Foto: meta Maniackiej 10 w Poznaniu
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |