Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [100]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Aga Es
Pamiętnik internetowy
Limits? What limits?


Urodzony: 1983-03-05
Miejsce zamieszkania: Poznań
457 / 475


2013-05-28

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Plan? Tylko po co? (czytano: 454 razy)



To był udany trening. Trening niby-trening. Długo nie mogłam się dziś do niego zmobilizować. Im bardziej przesuwałam moment wyjścia, tym bardziej mi się nie chciało. A jednak.

Z moim bieganiem zawsze był pewien problem. Problem planu. Więcej było w tym wszystkim chaosu niż sensownego ładu i porządku. Jeden tylko raz ład faktycznie zapanował - w 2009 roku, gdy podążając według planu Małgosi Sobańskiej, przygotowywałam się do debiutu w maratonie. Poza tym, chaos, bałagan, nieład.

Podejmując decyzję o ponownym starcie w maratonie w tym roku pierwsze co pomyślałam to - plan. Podświadomie wierzyłam,że mając plan dam radę, że nie odpuszczę, że w końcu zmierzę się z tym szalonym dystansem. Plan oczywiście znalazłam, ale z każdym dniem coraz mniej wierzyłam, że dzięki niemu zrealizuję mój cel. W końcu napisałam do Artura, a Artur odpowiedział...

Plan? Tylko po co? Yyyy, bo maraton, bo bez planu to ani rusz, bo... Artur polecił bardzo fajny blog warszawskibiegacz.pl, zarysował luźne ramy planu pod tytułem brak planu. Po prostu mnie przekonał. Może są takie osoby (a ja się do nich z pewnością zaliczam), które nie są stworzone do biegania według sztywno określonych wytycznych? Takie, dla których plan niszczy w bieganiu wszystko to co naistotniejsze - radość, przyjemność, zadowolenie. Może plany po prostu nie są dla mnie?

Póki co biegam bez planu, według luźno nakreślonych zasad. I na razie nie zniechęciłam się. A to już połowa sukcesu;)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


paulo (2013-05-29,09:11): wiesz co Ago, ja nigdy jeszcze nie realizowałem żadnego planu, a przebiegłem już dwa maratony i 27 połówek :). Najważniejsze to się dobrze bawić i podchodzić trochę na luzie do tej, bądź co bądź pięknej pasji.
Marysieńka (2013-05-29,09:37): Ja przez ponad 30 lat biegania(wliczając kilka lat przerwy) tylko rok biegałam na planach treningowych....odkąd je "odstawiłam" poczułam się wolna, bieganie było przyjemnością a nie obowiązkiem, odkryłam je na nowo....po prostu zakochałam się w nim i tego Tobie życzę:))
snipster (2013-05-29,09:53): nieokiełznana spontaniczność... :) ma to swoje plusy ;)
Aga Es (2013-05-29,23:16): Tylko przez rok Marysiu? Nieźle! Cieszę się,że nie jestem sama w tym nielubieniu planów,Pawle. Tak, tak Piotrek. Spontaniczność;)







 Ostatnio zalogowani
GriszaW70
10:04
Wojciech
09:45
lachu
08:59
ProjektMaratonEuropaplus
08:54
platat
08:36
chris_cros
08:01
cinekmal
07:51
michu77
07:47
kostekmar
07:35
jaro109
07:19
jacekklosek
07:11
dejwid13
06:30
ab
06:21
pckmyslowice
06:18
aktywny_maciejB
05:44
lisu
23:23
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |