2019-09-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Na horyzoncie maraton (czytano: 476 razy)

Do maratonu poznańskiego pozostało 32 dni. Mogę się już pochwalić ośmioma z rzędu przebiegniętymi :) Przedziwne są te maratony. Ile ekspresji wywołują, ile stawiają niewiadomych. Wreszcie, co nowego przyniesie kolejny ? Tego dowiem się 20 października po południu :)
Nie wyobrażam sobie, póki co, sezonu, roku biegowego bez maratonu. To on mnie mobilizuje do wysiłku, do przećwiczenia organizmu na dłuższych dystansach w plenerze. To on wreszcie daje mi kopa do działania i nie skracania sobie czasu na łonie przyrody. Poza tym zauważyłem, że organizm ma tendencje do „robienia” rzeczy na skróty :) Jak nie musi, to zamiast 15 km robi 10, a zamiast 10 robi 5 km :)
Obiecałem sobie w tym roku, że będę biegł znacznie wolniej poniżej możliwości, tak aby dostrzec to, co umyka, jak się pędzi. Chcę przynajmniej tak trzymać przez pierwsze dwie godziny, a potem zobaczyć, ile sił zostało. Tak się składa, że w czasie biegu zawsze przeceniałem swoje możliwości :) I stąd mało widziałem po drodze :) A kibiców, młodzieży, dzieci na trasie, zagrzewających do walki co niemiara :)
Dzisiaj tak to oceniam na chłodno. Z pewnością jednak będzie to ogromne przeżycie, którego nie da się „wyprodukować” w fotelu, ani tym bardziej kupić. Są to wartości duchowe i nie tylko. Wartości z którymi potem miło przeżywać szarość dnia codziennego.
Walka z sobą, z czasem, z jakimś tam bólem, który wcześniej czy później się pojawi jest jak narkotyk, znany każdemu pasjonacie biegania. A na końcu ten cudowny napis: META :) wprawiający we wspaniałe uczucie, często wyciskający łzy i wzruszenie.
20 października będzie dla wielu świętem biegania. Świętem, który jest często ukoronowaniem tych mniejszych, ulicznych i tych samotnych w plenerze. Oby atmosferą, nową trasą i oprawą był godny Jubileuszu :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu aspirka (2019-09-18,11:56): 8 maratonów, jaki piękny dorobek! Mam nadzieję, że ten następny do kolekcji będzie równie wspaniałym doświadczeniem z poznawania siebie. paulo (2019-09-18,12:08): Czasami sobie myślę, po co mi kolejny maraton w Poznaniu, ale po chwili robi mi się smutno jak sobie wyobrażę, że mogłoby mnie tam nie być. W moim mieście, na moich ulicach, wśród tylu radosnych ludzi... Hung (2019-09-19,17:43): To zawsze było ciekawe: taktyka przed startem, plan i zamiary. Moje lenistwo nie doszło do tego, by skracać sobie dystans na treningach, a - wycwanione - do systematycznego zwalniania. paulo (2019-09-20,08:50): Marku, jak zwalniam to dla nie psucia sobie humoru, po prostu nie patrzę na zegarek :) Marco7776 (2019-09-20,16:56): Pawle, życzę Ci żeby łzy i grymas...satysfakcji pojawił się dopiero na mecie.I żeby bólu w ogóle nie było. Wówczas świętowanie i smakowanie jubileuszu będzie pełne przez całe 42 km (i kawałek) :-) paulo (2019-09-23,08:15): Marku, mam nadzieję, że jeszcze jeden dobry deser zjemy w Poznaniu :)
|