Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [91]  PRZYJAC. [91]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Magda
Pamiętnik internetowy
Ziorko do ziorka

Magdalena R-C
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: hożuf
904 / 949


2016-05-28

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
"Nie biegnij jak idziesz!" (czytano: 411 razy)

 

...wydarł się ojciec na dziecko, które dokazywało w najlepsze. Jakoś tak słowa te zapadły mi w pamięć, chociaż scenie nie poświęciłam większej uwagi- napierałam pod górkę walcząc z czasem i ciałem własnym.


Wyjazd udał się prawie idealnie. Pomijając to co nie wyszło- pobiegałam i pomaszerowałam sobie po Beskidzie Śląskim. Zresztą- teraz rzadko się gdzieś dalej wypuszczam. To musi być taka trasa, że dojadę, poszwędam się i wrócę tak, żeby pies nie był sam dłużej niż na co dzień. Ogólnie- jest lekki pośpiech. Zbieram sobie punkciki do GOT"u, ale i robię coś w rodzaju treningów. Jeżeli jest płasko lub w dół to uskuteczniam truchtanie (chociaż np. teraz zbiegając ze Szrenicy do Dębowca cisnęłam po 5-5:30min/km). Pod górę szybki, konkretny marsz bez zbędnych postojów, najszybciej jak się da. Jak najmniej rzeczy ze sobą, jeśli wyprawa jest dłuższa to coś się przekąsi po drodze w schronisku, ale staram się obejść bez tego. I tak to będzie wyglądać. Liczę, że z czasem będzie coraz łatwiej, może pod górę, jeśli nie będzie za stromo, też zacznę truchtać? Jakieś efekty już są, bo totalnie łatwo nie było, a na drugi dzień nie czułam w ciele tego wyjazdu. Ostrożnie i nieśmiało rysuję plany z tym związane, trzeba przyjąć jakąś taktykę, wykombinować co, jak i kiedy....
Mile łechce, gdy ludzie z podziwem patrzą jak ciśniesz pod górę, że chociaż sapiesz- nie ustajesz. Gdy patrzą jak kicasz z góry w pełnej prędkości. Może też powinnam zacząć tak na siebie patrzeć, chociaż czasami? a nie tylko traktować swoją egzystencję jak dopust boży?


Piątek w pracy to było wariatkowo totalne, mocne postanowienia nie są moją mocną stroną (hahahaha), w głowie mętlik, łapy się nie słuchają, "skóra lgnie do skóry", a ciało głodne robi psikusy. Ale ta perspektywa pozwoliła dostrzec nowe rzeczy, pokazała nowy, inny wymiar starych, mnóstwo materiału o przeanalizowania, nie wiem tylko kiedy...


A dzisiaj...
Dzisiaj było wyjątkowo.
Chyba nie ma nic przyjemniejszego niż leniwe rozmowy na kocu, w słonku przetykanym cieniem liści. Następnym razem biorę poduszkę.
Nie, następny raz to za dwa tygodnie! Jeśli wszystko się dobrze poukłada, to będą inne okoliczności przyrody, chociaż w tym samym towarzystwie.



Chyba dużo tracę przez to zamknięcie na ludzi. Może czas porzucić bycie samotnym wilkiem i dołączyć do stada?

Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga







 Ostatnio zalogowani
KoMarek
23:11
Raffaello conti
23:06
michal.r
23:02
marz
22:43
andrzejgonciarz
22:41
bogaw
22:33
J0Ker
22:30
milu7
22:29
kolor70
22:23
wiesław
22:05
radio_judasz
22:05
soniksoniks
22:02
nairam
21:51
Marek.run
21:44
agnieszka walczak
21:34
WOLF
21:34
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |