2013-06-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| W sin± dal. (czytano: 545 razy)

W czwartek zawiozłem dziadków do mojej rodzinnej miejscowo¶ci, Radomska, i tam na miejscu poszedłem biegać.
W planach miałem 14 km, zrobiło się z tego 20km z powodu zgubienia drogi i chęci powspominania miejsc z czasów szczeniackich. Biegłem głównie polno-le¶nymi drogami, w dużej czę¶ci nad Wart±, w towarzystwie pięknie graj±cych ptaków i poukrywanych gdzie¶ bobrów, o których bytno¶ci ¶wiadczyły tylko poobgryzane pnie drzew.
Tereny nad Wart± s± warte zobaczenia. Krajobraz jak nad Niemnem, piękna rzeka płynie przez płask± okolicę.
Trasę miałem ciężk±, piaszczysto-błotn±, raz nawet musiałem przekraczać jaki¶ strumyczek, nie ma jak się fajnie zmoczyć! Biegłem w rezerwowych Asicsach w których zwykle nie biegam, no rok ich nie miałem na nogach jako buty do biegania, w koszulce (technicznej) ojca i tego też osobnika spodenkach. Było fajnie parno, ciepło. Tempo mi wyszło 5:01. Po biegu pyzny obiadek poprzedzony rozci±ganiem na boso na trawniku za domem, całkiem co innego niż we Wrocławiu pod brudn± klatk± schodow±! I zaraz po tym wszystkim zapakowałem się w poci±g i przez Katowice wróciłem do Wrocławia.
Dzi¶, w pi±tek, nie biegałem. Czas znalazłby się dopiero po północy, ale musiałem się jeszcze spakować w Bieszczady.
Jutro 6 wyjazd, jest 2:19, zaraz idę spać. Plecak 34l firmy Kober, dla niezorientowanych - Lidlowej prowiniencji, zapakowany na maksa. Waży 9,5 kg! To i tak mało, z takim ciężarem da się jeszcze biegać, po płaskim, po górach jeszcze nie próbowałem. Ciekawe, czy uda mi się waln±ć wpis prosto z gór? Mam nadzieję, że tak, szkoda, że nie mam internetu w komórce :)
Przy okazji, jak współtowarzysz podróży pozwoli, może przebędę chociaż czę¶ć trasy RzeĽnika, z którym postanowiłem zmierzyć się za rok :) Oczywi¶cie przedtem muszę zrobić podobnej długo¶ci długie wybieganie, być może już na tym wyjeĽdzie mi się uda.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |