2012-04-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 39 Maraton Dębno (czytano: 1215 razy)

Po długich przygotowaniach wystartowałem w niedzielę w Maratonie w Dębnie. Był to już mój piąty start w tej imprezie, jednak pierwszy w Mistrzostwach Polski. W tym celu specjalnie wyrobiłem licencję PZLA, której dotychczas nigdy nie miałem.
Do Dębna przyjechałem dzień przed biegiem. Spokojnie odebrałem numer, zjadłem obiad i zameldowałem się w pokoju gdzie miałem nocować z Emilem Dobrowolskim i Danielem Chuchałą. Atmosfera w Dębnie jak zwykle bardzo fajna. Po prostu sportowe święto.
Noc dobrze przespałem, zjadłem śniadanie i pozostało tylko czekać na start, który zaplanowany był na godzinę 11.00.
O 10.15 byliśmy już na rozgrzewce. Pogoda okazała się prawie idealna. Było lekkie zachmurzenie, temperatura optymalna 11 stopni i… wiatr, który wydawał się lekki gdy biegło się na zachód, z powrotem jednak był dość mocny.
Po długich oczekiwaniach w końcu stałem na linii startu. Teraz pozostało tylko wykorzystać jak najlepiej swoje doświadczenie i to co wytrenowane aby jak najszybciej pojawić się na mecie.
Wystartowaliśmy!
Założenie miałem ruszyć w tempie 3:25-28/km i tak też zrobiłem. Od razu utworzyła się spora grupa walczących o zwycięstwo a później biegli pojedynczy biegacze, dla których ich tempo było za szybkie. Biegłem z Pawłem Piotrchasche do 4 kilometra, wtedy on przyspieszył a ja trzymałem się swojego planu. Do pokonania mieliśmy 3 okrążenia po około 14 km. Można powiedzieć, że ze względu na wiatr kółka te miały na swoich fragmentach różne stopnie trudności. Początek łatwy bo z wiatrem, później fragment z wiatrem bocznym i końcowe 5 km każdego okrążenia z wiatrem w twarz. Pierwszą „piątkę”, która była z wiatrem pokonałem w 17:07. Następną, na której wyprzedziłem trzech rywali w 17:18 i tę najtrudniejszą w 17:25. Biegło mi się całkiem dobrze. Czułem rezerwy, ale to był dopiero początek biegu. Niestety ciągle biegłem sam.
W Dębnie, Dargomyślu i Cychrach można było liczyć na dobry doping ze strony kibiców, którzy licznie przybyli aby wspierać maratończyków.
Kolejną piątkę pokonałem w 17:23, a półmaraton w 1:13.11 czyli zgodnie z planem. Do pobicia rekordu życiowego miałem prawie pół minuty zapasu. Niestety zacząłem powoli odczuwać trudy biegu i gdy znowu zaczęło wiać w twarz już nie miałem tyle sił by z wiatrem walczyć. Kolejne 5 km pokonałem w 17:54 i dalej było już tylko gorzej 18:03, 18:21, 18:52… Już po 30 kilometrze wiedziałem, że już dziś wyniku dobrego nie nabiegam, ale walczyłem dalej o jak najlepszą pozycję w Mistrzostwach Polski bo w sumie to był cel nadrzędny tego wyścigu. Na ostatnim okrążeniu, które było zdecydowanie najtrudniejsze wyprzedził mnie tylko jeden zawodnik i to mogę uznać za sukces bo nie poddałem się.
Na metę wbiegłem ostatecznie na 16 pozycji w klasyfikacji generalnej. Byłem na świetnym 9 miejscu w klasyfikacji Mistrzostw Polski. Czas jaki osiągnąłem to 2:30.17.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że patrząc na listę startową miejsce w pierwszej dziesiątce Mistrzostw Polski trzeba uznać za duży sukces. Mały niedosyt pozostawia jedynie osiągnięty czas, ale tak to już w sporcie bywa, że nie zawsze wszystko wychodzi jak byśmy chcieli.
Tak na zakończenie mogę powiedzieć mały żarcik. Tak przejęty byłem tym startem, że założyłem koszulkę tyłem do przodu i tak przebiegłem cały maraton:) Z przodu wyglądało to w sumie całkiem normalnie, bo numer startowy był podwójny, ale z tyłu na pewno trochę komicznie:)
Trzeba walczyć dalej!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora suchy (2012-04-17,10:39): Gratulacje! Numer z koszulką pierwsza klasa, ja kiedyś w Pile na połówce założyłem spodenki startowe tył na przód i na 3min przed startem szukałem krzaków, żeby się przebrać ;) było śmiechu co nie miara ;) Krzysiek_biega (2012-04-17,11:13): z tymi koszulkami to dobry numer:), Kenijczyk który startował w miniony weekend w Starogardzie miał założoną koszulkę kadry Polski:) Mnie zaskoczył mocą Artur Pelo w tym maratonie benek (2012-04-17,16:45): Gratki Giża za wynik. Mieliśmy niezłą zagadkę z Twoją koszulkę na Quadzie :] barcel (2012-04-17,18:41): Było SUPER ;-) Przemek_G (2012-04-17,20:46): Dziękuję za doping na trasie! adamus (2012-04-17,21:40): Gratulacje!! I dobrze, że nie pobiegłeś maratonu w odwrotnym kierunku:-)) Przemek_G (2012-04-17,21:53): Można powiedzieć że najszybciej go pobiegłem tyłem:) Master Piernik (2012-04-18,21:28): Graty !
Już chciałem zapytać gdzie kupiłeś tą koszulkę :D
Myślałem ze to nowy model ;)
|