Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ludopralka
Pamiętnik internetowy
"Opowieści dziwnej treści"

Karol Dupla
Urodzony: 1979----
Miejsce zamieszkania: Barlinek
47 / 60


2011-02-06

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dubaj-srubaj (czytano: 669 razy)

 

"No i masz...... Kasiu wpis", bo z plackami u mnie krucho:)
Ma być krótko i orientalnie, więc nie ma co się znęcać nad czytajacymi, i walę prosto z mostu: biegłem maraton w Dubaju i po raz pierwszy w zyciu byłem przed murzynem na mecie - i to nie jednym:D
Oczywiście paru przepuściłem z łaski swojej a część łykła mnie jak okupowałem ToyToya z okazji zmian ustrojowych.
Jak przystało na portal biegowy z przeznaczeniem do opisywania swoich wrażeń z biegu, zapisywania wyników i już zapomniałem czego, to by było na tyle. Cała reszta przypada na wrażenia przed i po maratońskie związane z przebywaniem w ZEA (Zjednocznocy Emiratach Arabskich). Choć minęło już parę dni od powrotu wciąż jestem pod dużym wrażeniem tego, co tam zobaczyłem i usłyszałem. Pewnie moja małomiasteczkowa świadomość działa w taki sposób, że na każdy budynek o liczbie kondygnacji większej od 4 reaguje ślinotokiem i wytrzeszczem, ale tak to mniej więcej wyglądało przez pierwsze 2 dni:)
Oczywiście jako Polak na obczyźnie z głęboko zakorzenionym instynktem przystosowania, pod koniec wycieczki bratałem się z tubylcami w postaci naszego kierowcy z Pakistanu, który w ostatnim dniu oznajmił, że wie gdzie kupić piwo z normalną ilością alkoholu (czyli nie 0,00) i Dubai traktowałem jak trochę większe miasto.
Po takiej dawce rzeczy z przedrostkiem naj- występujących w Dubaju sądziłem, że już nic w moim życiu mnie nie zaskoczy. No i oczywiście nie ma nic bardziej mylącego:D
Po powrocie do Polski - szarej, brudnej, zimnej, z ludźmi zmęczonymi ciągłym narzekaniem - stojąc w kolejce na PKP po bilet do domu rozmyślałem o tym, jak wiele bym dał, żeby znów wrócić do Dubaju i nagle usłyszałem rozmowę obcokrajowca hiszpana z panią kasjerką:
hiszpan- "łan tiket tu łódź plis"
pani od kasy - "łan tiket tu gdzie?"
hiszpan - "yyy....."
I tu mnie olśniło:)
No przecież co ja miałbym robić w takim srubaju...
Tosz to mój kraj.... gdzie gryka... gryka jak śnieg biała!:)
I bociany z prostymi dziobami latają:)

Dodał bym jakies zdjęcie, ale nie wiem jak się to robi.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


shadoke (2011-02-06,22:32): To się dowiedz i dodaj:) Ech:)
shadoke (2011-02-06,22:52): Teraz już lepiej:) mała radocha, bo jestem tu przed Kasią;)))







 Ostatnio zalogowani
Lektor443
02:00
Mr Engineer
00:41
KoMarek
23:11
Raffaello conti
23:06
michal.r
23:02
marz
22:43
andrzejgonciarz
22:41
bogaw
22:33
J0Ker
22:30
milu7
22:29
kolor70
22:23
wiesław
22:05
radio_judasz
22:05
soniksoniks
22:02
nairam
21:51
Marek.run
21:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |