2009-12-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bieg Mikołajkowy w Legionowie (19.12.2009) (czytano: 433 razy)

Bieg Mikołajkowy w Legionowie pozostanie na długo w mojej pamięci. I to z kilku powodów. Po pierwsze nigdy nie biegałem zawodów w tak niskiej temperaturze (ok. -11 st). Po drugie dystans 11,5 km (tyle podały urz±dzenia typu GARMIN) w moim przypadku wyniósł dobrze ponad 12 km. Jak to możliwe? Otóż najzwyczajniej w ¶wiecie pomyliłem trasę i dołożyłem sobie trochę dystansu. Chyba jednak nie lubię biegać po lesie…
Trasę biegu stanowiły dwie pętle po ok. 5,75 km. Pogoda (poza temperatur±) była wymarzona do biegania, ¶wieciło słońce a wkoło cudna zima. Pod nogami sporo sypkiego ¶niegu, co nie ułatwiało biegania, za to ładnie „wchodziło w nogi”. Po pierwszym okr±żeniu (czas ok. 29 minut) biegłem samotnie w połowie stawki. Przez kolejne 3 km nikt mnie nie wyprzedził ani ja nikogo nie dogoniłem. Sam na sam z piękn± natur± i mrozem. Jak na ciężkie warunki biegło mi się nad wyraz dobrze. Niestety na ok. 1 km przed met± nie zauważyłem skrętu w lewo i pomkn±łem rado¶nie przed siebie. Dopiero po ok. 300 metrach zorientowałem się, że to nie jest ta trasa po której biegłem na pierwszym okr±żeniu. Jeny, ale porażka!!! W¶ciekły żwawo wracam do feralnej krzyżówki, kln±c pod nosem swoje gapiostwo i brak odporno¶ci na mróz człowieka, który na pierwszym okr±żeniu stał i wskazywał nam drogę… No ale nie ma co wymagać cudów od innych jak samemu jest się winnym. Tracę bardzo dużo czasu i ok. 10 pozycji spadam w dół. Trochę szkoda, ale odnajduję w tym i pozytywny aspekt. Zawsze to więcej biegania w trudnych warunkach. A tym co mnie wyprzedzili jeszcze dołożę na asfaltowych trasach;-) Czas na mecie 1:04:15 pozwolił mi na zajęcie 39 miejsca (na 49 osób) co - bior±c pod uwagę powyżej opisane perypetie – było i tak dobrym wynikiem. I tak zakończyłem startowy rok 2009 – 26 startów z małym legionowskim haczykiem:-)
Na zdjeciu: Gosia, Bożenka i ja - ekipa Tarchomińska:-)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Isle del Force (2009-12-21,16:58): Było wystawić nos za gor±cymi przysmakami, trafiłby¶ idealnie.
No to masz już przygotowanie z głowy, ja dzi¶ na plecach niosłem 23kg jedzonka i nie miałem sił wej¶ć na 4 piętro, nadal osłabiony jestem. To w przyszłym roku mnie na asfalcie machniesz na wyprzedzaniu. Ja0306 (2009-12-23,11:17): No szkoda że mało osób było, jak słyszałem czy czytałem o Skaryszaku to tam było tylko 6. Ale tutaj nowa trudna tras, troche mi przypomniała Torun, trochę Rowy.
Trudno tutaj chyba sie biega cały rok, Kabaty sa inne.
Ale jak na pierwszys raz może być.
|