2008-03-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| zmiany w rytm orientalnych bębnów ... (czytano: 444 razy)

Dało się odczuć niesamowita atmosferę, poruszenie, a nawet strach mieszał się z euforią i radością … będę biegać w sztafecie, zapowiada się świetna zabawa, z drugiej strony… muszę z siebie dać wszystko, bo przecież nie biegam sam, tylko w drużynie…to najczęściej zadręczało biegaczy…O 10:00 wielki zegar zaczął odliczać 12:00:00 do końca…tyk, tyk … tyk, tyk…ja zaczęłam bieganie jako ostatnia z ekipy, dopiero po 2 godzinach…Nasza taktyka … biegaliśmy w parach po 2 okrążenia czyli 4,84 km 2 razy na jednaj zmianie… więc po 4 startach miałam na koncie niemalże 20 km biegane w równym tempie wahającym się od 10:07 do 10:21 na okrążenie!Dla kogoś kto nigdy nie startował na poważnie nawet na 15 km, to sporo, ale jakoś nie odczułam dystansu, utrzymując tętno poniżej 172 uderzeń na minutę i to było dobre rozwiązanie, bo jak się okazało do samego końca udało mi się utrzymać podobne tempo od 4:10 do 4:30 na okrążenie, czułam że z każdym okrążeniem mam CORAZ WIĘCEJ ENERGII, to wrażenie zaczęło się potęgować po tym jak przeszliśmy z biegania po dwa okrążenia za jednym zamachem, na system bieganie po jednym okrążeniu ;) Mocy dodawała dobiegająca z głośników muzyka i dźwięki rytmicznie dudniących bębnów ;) Czas niestety płynął nieubłaganie i nawet się nie obejrzeliśmy a tu zegar zaczął odliczać ostatnie sekundy … sygnał i koniec biegania…zajęliśmy razem z Mariolką, Kazikiem i Krisem w składzie 18 miejsce na 53 ekipy…super…tym bardziej, że pokazałyśmy, że obawy typy „to ciężki bieg, CZY DZIEWCZYNY DAJĄ RADĘ?” powinien był ugryźć się w język i następnym razem się zastanowi, zanim coś takiego powie! Już się nie mogę doczekać kolejnej podziemnej sztafety … szkoda tylko że trzeba czekać aż rok ;/ To była naprawdę świetna sprawa, mam tu na myśli nie tylko NIESAMOWITĄ ZABAWĘ, dzięki wychodzeniu na trasę i biegnie pętelek w ciemnych korytarzach, ale także to, iż POZNAŁAM WIELU WSPANIAŁYCH LUDZI, prawdziwych pasjonatów biegania ;)
na fotce autorstwa Michała Walczewskiego ... ponad 3 godziny do końca .. mam jeszcze werwę :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |