Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [10]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Dusza
Pamiętnik internetowy
WSPOMNIENIA BIEGAJĄCEGO INACZEJ

Duszyński Tomasz
Urodzony: 1976-01-04
Miejsce zamieszkania: Strzelin
60 / 86


2014-04-22

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Kolejne treningi przed Cracovią i test butów (czytano: 462 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl



Kilometraż zmniejszony, na całe szczęście. Krótsze, ale szybsze treningi mają na mnie lepszy wpływ. Zmieniona forma treningów po Dębnie może nie dać zbyt wiele, ale teraz przynajmniej mam po treningu ochotę na kolejny. Co więcej chyba już wiem, jaka była przyczyna mojego totalnego wymęczenia przed Dębnem i w samym Dębnie. Piszę to ku przestrodze :) Lepiej uczyć się na błędach innych biegaczy, niż własnych. Przed Dębnem miałem długie wybiegania w wolnym tempie. Po treningu nie miałem siły, na następne ledwie się zbierałem i każdy kolejny był coraz wolniejszy i coraz bardziej odbijający się na moich wynikach i ogólnym samopoczuciu. Dlaczego? Biegałem późno, najczęściej około 21.00 czasem i po 22.00. Przed samym treningiem i co gorsze po treningu nic nie jadłem, nie przyjmowałem też płynów... No, w końcu chciałem też zbić wagę, a po 18 nie jadam... Tyle, że nic nie było w stanie uzupełnić energii, którą spalałem na treningach, spalałem glikogen? i pewnie mięśnie. Pewnie z tej przyczyny, na każdym kolejnym treningu miałem odczucie zmęczenia mięśni, braku siły, szybkości i ochoty do biegania. DUUUUUŻY BŁĄD! Trzeba nawet po późnym treningu zjeść coś z węglami i uzupełnić płyny!

Teraz biegam wcześniej :) Jem coś lekkiego przed treningiem i uzupełniam zasoby glikogenu w mięśniach po treningu!
W Niedzielę zrobiłem sobie bieg na 11 km - Połowa trasy pod górkę. 5 Km w tempie 5:30 - 5:45 druga część trasy pierwszy kilometr 4:10 ( z górki :) ) a potem już na płaskim 4:30 - 4:45. Zrobiłem swój drugi najlepszy czas na tej dosyć trudnej trasie, co napawa mnie optymizmem, że jestem na dobrej drodze, by w Krakowie nie cierpieć tak, jak to było w Dębnie :) Mimo że bieg dużo mnie kosztował, tym razem po treningu nie odczuwałem osłabienia i zniechęcenia do biegania ;) Kilka bananów, trochę picia z mikroelementami i czuję się całkiem dobrze!

Co do butów, które niedawno kupiłem i pierwszych, a właściwie kolejnych wrażeń (test opisany już wcześniej) - jest dobrze, choć obcierają przy pięcie... mam nadzieję, że dopasują się do Krakowa, tak jak i ja ;)

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Fred53
21:19
chris_cros
21:17
waldekstepien@wp.pl
21:16
Citos
20:47
maste
20:33
zwojtys
20:07
dawid_str8
19:56
eldorox
19:56
entony52
19:46
Bartuś
19:39
Wojciech
19:06
damwoj
18:58
mar_ek
18:16
darfik
17:42
mieszek12a
17:40
Pawel63
17:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |