2013-09-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| rezygnacja ze startu... (czytano: 620 razy)

Byłem zapisany na pewn± imprezę biegow±, nawet cieszyłem się na ni± i... nie pojechałem.
Wstałem dzi¶ rano i po prostu zrezygnowałem. Dlaczego? Niewiem. Szukałem jakiego¶ wytłumaczenia... zmierzyłem sobie nawet temperaturę... wszystko w porz±dku. Po prostu nie miałem takiej potrzeby. Już wczoraj nie spakowałem się tak jak to zwykle robię, gdy planuję następnego dnia wczesny wyjazd na bieg. Miałem to zrobić rano. Zadzwonił budzik, wstałem... i nic.
jesień? przemęczenie? rany boskie... już staro¶ć? czy to bieganie ma wogóle jaki¶ sens? Tyle rzeczy mam w końcu do zrobienia... i wszystko czeka na wolny czas. Hm...
...jeszcze 2 tygodnie do Berlina ...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora snipster (2013-09-14,10:48): kiedy¶... raz czułem się podobnie, ale jako¶ przemogłem się, skoro wstałem o tej 5 nad ranem. Wtedy sobie powtarzałem, że ja nic nie muszę, że nie jestem zakładnikiem samego siebie, jednak przewaga była po stronie, że skoro wstałem, wcze¶niej na imprezę nie poszedłem z tego powodu i tak dalej, to jednak się wybrałem. W sumie to po biegu całkiem fajnie się czułem, jednak DO jako tako. Uroki życia. Czasem człowiek chce odpocz±ć i poczuć luz. Nie jeste¶ jedyny ;) michu77 (2013-09-15,12:03): .,.pewnie jakbym z kim¶ był umówiony na transport to bym się zmobilizował... a tak zrobiłem długie wybieganie na miejscu ;p Tr (2013-09-16,06:26): Czasami tak jest i już. Też mi się tak zrobilo i wcale nie raz. Powodzenia w Berlinie! :) Maria (2013-09-16,08:58): najważniejsze żeby przed Berlinem tak Ciebie nie wzięło ;)
michu77 (2013-09-16,09:05): ...do Berlina musze jechać, bo jestem kierowc± a w hotelu maj± numer mojej karty kredytowej ;p jacdzi (2013-09-18,11:07): Tak bywa. Berlin juz Ci nie ucieknie.
|