2013-08-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| LP3 (czytano: 353 razy)

Był czas kiedy Lista Przebojów Marka Niedźwieckiego stanowiła nieodłączny element moich piątkowych wieczorów. To było już jednak dawno temu… być może jeszcze w czasach szkoły średniej… niemniej jakiś tam sentyment pozostał. I tak oto w miniony piątek miałem okazję zadebiutować przed mikrofonem radiowej Trójki… trochę przypadkiem… ale liczy się ;-)
Marek Niedźwiecki i Michał Olszański zawitali do Szklarskiej Poręby w związku z kolejną edycją Maratonu Karkonoskiego, będącego w tym roku równocześnie mistrzostwami świata w górskich biegach długodystansowych. Wzięli zresztą czynny udział m.in. w ceremonii otwarcia, a na antenie radiowej pojawiło się zresztą wiele relacji dotyczących samego biegu. Główną atrakcją piątkowego wieczoru, miała być rzecz jasna prowadzona na żywo z bazy zawodów - wspomniana lista przebojów. A jak to bywa w ostatnim czasie przy okazji emisji wyjazdowych wydań listy – w przerwach między piosenkami, w zamian za wierszyk można przekazać swoje pozdrowienia.
Oczywiście ostatnią rzeczą na którą miałbym ochotę było… układanie wierszyka.
Ja do Szklarki dotarłem kilka godzin wcześniej, a nauczony ubiegłorocznym doświadczeniem kwaterę miałem zarezerwowaną niewięcej niż 100 metrów od dolnej stacji wyciągu na Szrenicę, gdzie… mieściło się „serce imprezy”. Pierwszy raz w życiu na start biegu w którym brałem udział, mogłem wyjść dosłownie 15 minut wcześniej… co tym przypadku ze względu na panująca wysoką temperaturę, miało szczególne znaczenie.
Raczej późno niż wcześnie koleżanka Kinga i kilku innych poznańskich biegaczy postanowiło jednak zmierzyć się z wyzwaniem i ułożyć wierszyk, żeby mieć szansę wygłoszenia pozdrowień na antenie radiowej … Lista zbliżała się ku końcowi a wierszyka wciąż nie było. W dodatku kolejka do radiowego mikrofonu nie malała… Po kilku wersjach których z pewnością cenzura radiowa by nie przepuściła, udało się coś sklecić… Ja odważnie stanąłem obok koleżanki w charakterze „bodyguarda” żeby powstrzymać napierający tłum… i nie dać się nikomu wepchnąć do kolejki. Pomińmy fakt, że napierający tłum stanowiły głównie małe dzieci…
Niemniej z naszych wyliczeń wychodziło jednak, że na pozdrowienia się nie załapiemy. Tuż przed piosenka którą zajęła na liście przebojów pierwsze miejsce, Marek Niedźwiecki podszedł z mikrofonem do oczekujących ludzi i poprosił o krótkie pozdrowienia, już bez wierszyka. Zaraz po wygłoszeniu pozdrowień przez koleżankę dla startujących na poznańskiej Malcie triatlonistów, Drużyny Szpiku i KB Maniac mikrofon powędrował … w moim kierunku, co mnie zupełnie zaskoczyło. Tyle czasu stałem w kolejce, i nawet nic nie przygotowałem… naprędce pozdrowiłem swój klub biegacza i na tym skończyłem. Nawet się nie przedstawiłem… i tak właśnie wyglądał mój debiut radiowy…
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora snipster (2013-08-07,21:38): pierwsza trema ;) a teraz... autografy, wizyty w zakładach pracy... ;) michu77 (2013-08-08,08:16): ech... znowu ta sława ;p jacdzi (2013-08-09,22:12): Stary Niedzwiedz... Nie! On wcale mocno nie spi!
|