2011-09-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| W uszach mi piszczy... (czytano: 335 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=6RrES6mNbTA

Piszczy mi w uszach, ale to raczej nie od biegania :) Więc najpierw o piszczeniu. Spędziłem bardzo miły weekend w Warszawie (weekendy na wsi na ogół s± miłe, nie?). Spotkałem się z przyjaciółk± z dawnych lat, z dawno niewidzian± kuzynk±, a przede wszystkim byłem na koncercie szwedzkiego Sabatonu. To bardzo ważna dla mnie grupa, bo od kilku lat ¶piewa prawie wył±cznie o zagadnieniach wojennych, więc automatycznie bardzo wiele uwagi po¶więca Polsce i naszej historii. Jest utwór po¶więcony Auschwitz, bitwie pod Wizn±, walce m.in. Polaków w bitwie o Anglię, ale przede wszystkim Powstaniu Warszawskiemu. Linka do sobotniego wykonania na żywo macie w nagłówku wpisu. Patriotyzm i pamięć o tamtych czasach jest dla mnie niezwykle ważna, dlatego to było dla mnie znacznie ważniejsze wydarzenie niż po prostu koncert. Gardło zdarłem do resztek możliwo¶ci, a w uszach nadal mi piszczy. Będę tam zawsze, gdy tylko przyjad±.
A o bieganiu nie mogę powiedzieć nic innego niż JEST ZA-JE-BI¦-CIE. Postępy s± po prostu niesamowite. Niedzielne wybiegania s± coraz dłuższe cały czas bez większych problemów. Serce i układ oddechowy wytrzymuj± genialnie, często trenuję na samym dole danego zakresu. Mię¶nie za nimi niestety nie nad±żaj±, ale to nie jest dziwne po tak długiej przerwie.
W tę niedzielę zrobiłem 24km po 6 minut na kilometr. Wcze¶niej w ¶rodę 10km drugiego zakresu poniżej 50 minut i to maj±c ponad kilometrowy, choć łagodny, podbieg na trasie. Nigdy bym się nie spodziewał takich wyników jeszcze kilka tygodni temu.
W nadchodz±cy weekend zapewne co¶ wystartuję, ale to się jeszcze ustali.
Trzymajmy tylko kciuki za zdrowie, bo póki co jest po prostu niesamowicie!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Rufi (2011-09-06,14:35): trzymamy trzymamy te kciuki :-)
|