2010-11-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Żyję (czytano: 675 razy)

Prawie miesiąc bez bloga... Nieźle.
Obijam się. Pobieguję kilka razy w tygodniu, malutkie dystanse, wszystko tylko na podtrzymanie. W zeszły weekend startowałem na około 2,6km w biegu organizowanym przez znajomych na bydgoskim Szwederowie. Temo 4:16/km to dla mnie prędkość światła, nawet na takim mikrodystansie, więc udany bieg. W ten weekend około 5km w Biegu Kolejarskim.
W życiu rodzinnym nadal burdel, w zdrowiu pomału staram się trochę sprzątać. Zacząłem nareszcie regularnie chodzić do pulmonologa i laryngologa. I przynosi to efekty. Pulmonolog od raz zaleciła próbę schodzenia z leków, które biorę. Standard jest taki, że jeśli astma przez 3 miesiące nie doskwiera, to próbujemy zmniejszać dawki, ewentualnie w ogóle przestać brać jeden lek. Ja dotychczas brałem dwa, w tym jeden sterydowy. Po wstępnej bardzo dobrej spirometrii ograniczyliśmy dawkę sterydu o połowę. Powtórna spirometria nadal świetna, więc tak zostawiliśmy. Obecnie przestałem w ogóle brać drugi lek i spirometria po tygodniu odstawienia nadal bijąca na głowę przeciętnych "zdrowych". Gdzie ja bym był bez biegania????? Obecnie biorę o połowę mniej sterydu niż przez lata a drugi lek odstawiłem zupełnie. I powiedzcie mi, czemu nie zalecił tego żaden z N pulmonologów, z którymi stykałem się wcześniej? Pomijając już nawet korzyści dla mnie, to odciążam budżet. Te leki są dofinansowywane, a właściwie finansowane w całości przez państwo. Lek który odstawiłem kosztuje normalnie około 100pln (starcza na miesiąc), a ja płacę za niego grosz. Czyli stówka więcej co miesiąc zostaje w budżecie, bo pani pulmonolog chciało się podziałać ze mną aktywnie, a nie tylko jak maszyna wystawiać recepty. A ilu jeszcze astmatyków faszeruje się chemią niepotrzebnie, obciążając jednocześnie budżet? Dwa leki które brałem (jeden biorę nadal) zajmują dwa pierwsze miejsca jeśli chodzi o wydatki z budżetu na dofinansowanie.
Laryngolog zdecydował - faszerowanie lekami i wożenie się z ciągłymi problemami z zatokami traci sens. Po prostu trzeba się pokroić. Mam skierowanie na korektę krzywej przegrody oraz odkształconych małżowin nosowych oraz ewentualnie usunięcie części śluzówki z zatok (zadecydują lekarze wykonujący zabieg). Wiążę z tym duże nadzieje. Oczywiście będzie trzeba swoje odczekać... Gdyby przestali mi zabierać składkę zdrowotną byłoby mnie stać na prywatny zabieg dużo wcześniej, niż termin na finansowany przez NFZ. No cóż...
Cóż, to chyba tyle. Do usłyszenia za miesiąc :D
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Woland (2010-11-19,21:55): Na tę świeczkę właśnie liczę :)
|