2026-03-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| KATASTROFA - luty najgorszym miesiącem (czytano: 17 razy)

I nastał luty. Po bardzo fajnym czasie z dużą dawką optymizmu. Luty na pewno zepsuł część pracy, która wykonałem wcześniej. Ale takie jest życie. Kto by przypuszczał, że po raz trzeci tej zimy dopadną mnie kłopoty zdrowotne. I tak skutecznie na co najmniej tydzień wybiły mnie z rytmu. Jedyna korzyść to utrata 4-5 kg. Tym razem zupełnie wyłączyło mi prąd. Straciłem zupełnie na 2 dni apetyt. Tylko woda. Dobrze, że po tych 7-10 dniach nie straciłem sił na tyle, by powoli odbudowywać utracony potencjał. Tydzień temu podczas Parkrun-a ostrożny sprawdzian na 5 km - 34 i pół minuty, by po tygodniu w kolejną sobotę nastąpiła poprawa na 29,29. W tym słabym miesiącu udało sie wykonać jednak prace na poziomie II zakresu - 66 km. Kompletnie za to zrezygnowałem ze startów. Trochę więcej podciągnięć na drążku w porównaniu z 2025 rokiem 1100/1225. Powód do dumy, zważywszy na okoliczności. Pompki - tragedia 73 tys./ 23 tys. Skrętoskłony 11,2 tys./ 2,2 tys. Triceps 2500/1700 razy. W innych aktywnościach też dużo gorzej niż w ubiegłym roku. Dobrze, że tej sytuacji chociaż są chęci na gonienie króliczka". Jest szansa, że rezultaty pracy przyjdą później ale przyjdą. Plan startów na marzec ambitny. Ciekawy czy do wykonania. Zdjęcie z sobotniego parkruna autorka Maja Stefańska.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |