2013-09-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Przyjdzie na to czas (czytano: 549 razy)

Tak jak w tytule na życiówkę w półmaratonie muszę jeszcze niestety poczekać, start w Ciechocinku wypadł bardzo dobrze jednak nie na dystansie na którym zakładałem pierwotnie ze pobiegnę...a zaczęło się tak:
Ciechocinek to miasto które zawsze miło wspominam, często wła¶nie w to miejsce jako dziecko, przyjeżdżałem podczas wakacji. Start ten uważałem za ważny a to dlatego ze miała być na nim moja rodzina, której przecież nie wypada zawie¶ć ;) Jak już wcze¶niej w blogu wspomniałem nastawiałem się na rekordowy bieg w HM. Pocz±tkowo podczas biegu czułem się rewelacyjne pierwsze dwa kilometry wyszły w tempie ok 3:18 km/min - noga się kręciła, zdawałem jednak sobie sprawę z tego ze nie dowiozę tego tempa do mety... czułem zbliżaj±ce się cierpnie którego na pewno zaznam na jakim¶ 15-16 kilometrze. Maj±c w pamięci i nogach zeszłotygodniowy Tour The Run postanowiłem- w trakcie biegu ze jednak pobiegnę 10,5 km [okazało się że wyszło 10,7km] Do 7 km biegłem razem z czołówk± grupy zawodników biegn±cych w półmaratonie potem odważyłem się zaatakować i utrzymać mocniejsze tempo do końca co udało się :) ¦rednie tempo z odcinka 10,7km to 3:21km/min co jest najlepszym rezultatem osi±gniętym w tym roku na biegu powyżej 5 km.
Dzisiaj biegałem bieg ci±gły w ternie- 20 km, które wyszło poniżej 4:10 km/min i do¶ć luĽno się czułem a końcówkę [4 km] lekko zaakcentowałem,ten element treningu jest bardzo ważny choć przez wielu z nas tak nielubiany. Wykonana praca powinna dać przełożenie na półmaratonie za dwa tygodnie w Płocku -tam już nie ma możliwo¶ci zmiany dystansu :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu (2013-09-02,19:43): nono nieĽle się ta noga kręci!
|