2012-12-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dobra fikcja służy rzeczywistości... (czytano: 403 razy)

Chyba nigdy nie wystartuję w triathlonie IRON MAN...Decyduje o tym czynnik treningowy i materialny. Przede wszystkim kluczowe jest pływanie. Musiałbym solidnie do tego się przyłożyc, dużo i systematycznie na pływalni krótko mowiąc. Mam wyrobione dobre nawyki rowerowe i biegowe. W bieganiu zdarzało się kilka dni treningowych pod rząd, 2 treningi jednego dnia lub 2 dni startowe pod rząd - w sobotę 10km, a nazajutrz półmaraton. Biegałem też po przejechaniu kilkudziesięciu km rowerem...Wszystko wychodziło dobrze...
Może nigdy nie wystartuję w IRON MAN - ie, ale...W takim razie stawiam na duathlon. Ta konkurencja też da mi spełnienie...A do niej mam aktualnie zapewne dobre akumulatory...
Ale dzięki marzeniom o IRON MAN - ie pokochałem maraton.
Bo bez dobrego zahartowania w maratonie nie ma sensu wybierac się na IRON MAN-a...
Dawniej liczył się dla mnie tylko MARATON KOMANDOSA jako swego rodzaju alternatywa na wzbogacenie karierki biegowej, a do szczęścia starczyły mi starty na krótszych dystansach. A od dłuższego czasu zwykły maraton jest dla mnie równie ważny...I staram się o kolejne życiówki. Wynik, Wilno 2011: 3h12min. A może kiedyś osiągnę poniżej 3h10min lub niewiele powyżej 3h ? Tak, dystans 42km brzmi bardzo wymownie i świadczy o zahartowaniu ciała a jeszcze bardziej ducha. Zas ukończenie go poniżej 3h30min stanowi niezły wynik. Nie każdy może złamac 3h, ale nawet blisko 3h10min brzmi pięknie, czyli bardzo wymownie...
A JAKIE DYSTANSE SĄ NAJBARDZIEJ WYMOWNE ? Oczywiście piętnastka i maraton według mnie.
I. 15km - ciekawośc, jak bliscy jesteśmy godzinie lub o ile możemy złamac godzine ?
II. 42km - jak wytrzymali jesteśmy...? W jakim czasie pokonamy ten mocny w wymowie dystans 42 km do pokonania o własnych nogach ?
Także maraton pokochałem dzięki aspiracjom do triathlonu IRON MAN. Rowerem zawsze uwielbiałem jeździc dużo i szybko. Nawyki biegowe mam, treningi mieszane też wykonywałem... Ale bez pływania nie da rady.
NATOMIAST MARATON DA SIĘ LUBIC. MARATON DA SIĘ KOCHAC.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora tygrisos (2012-12-17,10:53): Ja też mniej więcej zrezygnowałem z Iron Mana z tego samego powodu. Chyba, że szybko zostanę rentierem, to kto wie..:) KARMEL (2012-12-17,18:45): O właśnie Maciej...Gdybyśmy mieli jakiś bierny dochód...Taka alternatywa uskrzydliłaby dopiero...
|