2012-01-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| PMBnO wyniki (czytano: 1081 razy)

Byłbym zapomniał pochwalić się, jak wyszła pierwsza edycja organizowanego przeze mnie Profaniastego Miejskiego Biegu. A jest doprawdy czym. Otóż, zainteresowanie zawodami było ogromne! Mimo świąt, wigilijnego kaca, niepogody na starcie biegu, na parkingu pod TGG zjawiło się aż 65 osób! Wszyscy uśmiechnięci, wyposażeni w niezbędny sprzęt i chętni do tej niezwykłej rywalizacji. Bez problemów i większych opóźnień wystartowaliśmy prawie punktualnie o godzinie 10. To był widok. Cała ta wataha kolorowo wystrojonej biegowej rodziny ruszyła prawie pustymi ulicami Wrocławia. Jedni lewą stroną – ul. Zachodnią, inni prawą – ul. Legnicką, a reszta przez osiedla lub przez torowisko w stronę ul. Strzegomskiej. A wszyscy gnając na złamanie karku, łamiąc przy tym wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego, potrącając pieszych idących pośpiesznie na mszę, kopiąc szczekające psy srające na chodnikach. Na ten widok adrenalina zaczęła dosłownie wypływać mi z uszu … ale niestety się obudziłem. W rzeczywistości do zawodów zgłosiło się 3,5 osoby (trzy i pół), w tym ja; jedna osoba przeze mnie zmuszona; kolega, który mimo swojego aktualnego roztrenowania chciał się jakkolwiek z ideą zawodów solidaryzować; i jeden kontuzjowany, który zapowiedział, że prawdopodobnie nigdzie nie dobiegnie. Pełen, kurwa sukces jak widać.
Ciekaw jestem, jak wyglądałaby frekwencja, gdybym ogłosił coś w stylu:
Organizuję w pierwszy dzień Świąt BN zawody biegowe i nordik łoking w Parku Skowronim we Wrocławiu na dystansie od ławki do ławki, czyli około 450 metrów. Trasa atestowana, trzy punkty odżywcze, na których będzie serwowana ciepła herbata, kawa, grzane wino, woda, izotoniki, cola, soki, batony energetyczne, żele, ciasta, owoce, słodycze. Na mecie biegu dla każdego uczestnika piękny medal ze szczerej platyny, lekkoatletyczny strój reprezentacji polski - z nie jednym, a dwoma orzełkami, ciepły posiłek do wyboru z karty dań restauracji Magdy Gessler oraz losowanie 250 nagród w postaci najwyższej klasy sprzętu sportowego i ultranowoczesnego AGD, RTV i nagrody głównej samochodu Maybach (podatek i ubezpieczenie już opłacone na dziesięć lat z góry). Dla dojeżdżających przewidziane bezpłatne noclegi przed i po zawodach w pięciogwiazdkowym Hotelu Monopol wraz z usługami orientalnych prostytutek, oraz dla wszystkich: szatnie, natryski i całodzienny karnet we wrocławskim Aquaparku z sauną i masażem. Dodatkowo organizator zapewnia wszelkie przejazdy na odcinkach hotel, dworzec, lotnisko, miejsce startu/mety, Aquapark oraz licznych pacemakerów podczas biegu.
Bieg pozbawiony wpisowego, natomiast przewidziano hojne nagrody finansowe oraz puchary dla 100 najlepszych zawodników w klasyfikacji generalnej i po 50 w każdej kategorii wiekowej pań i panów. Nagrody oczywiście nie dublują się. Organizator zapewnia idealną pogodę.
…
Nie, ja oczywiście nie czepiam się, że nikomu nie chciało się zwlec swojej objedzonej dupy sprzed telewizora nadającego świąteczną audycję typu Kevin czy Szklana i udawać pajaca biegając w wolny dzień z telefonem w ręku po mieście. Nie podejrzewam również, że ktokolwiek zgłosiłby się, gdyby formuła biegu była dużo bardziej zbliżona do klasycznej.
Nic z tych rzeczy.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewną rzecz. Otóż to niesamowite, jak strasznie jesteśmy rozpieszczani przez organizatorów przeróżnych biegów. A nasze wymagania wobec nich nie dość, że już są ogromne, to stale rosną. Wnioskuję taki stan rzeczy po licznych komentarzach, które można przeczytać na forach w różnych portalach biegowych oraz na tym, co bezpośrednio zasłyszę podczas startów. Nie będę dyskutował w tym miejscu o tym, czego głównie dotyczy krytyka zawodników pod adresem organizatorów. Wspomnę tylko, że rzadko są to sprawy czysto sportowe, i że raczej dotyczą pakietu startowego, nagród oraz przeróżnych - nazwijmy to - wygód. No i dodam, że głównymi – najgłośniejszymi krytykami są ludzie, którzy poruszają się po trasie ze średnią prędkością 7-8km/h. To, co najzabawniejsze w tym wszystkim, to fakt, że gdy podnosi się (pod wpływem nacisków oraz już panującej mody czy standardów) poziom danej imprezy – innymi słowy, gdy organizatorzy prześcigając się w uatrakcyjnieniu swoich zawodów, zapewniając biegaczom dosłownie wszystko, o czym zamarzą, to rośnie wpisowe! I ma ku temu oczywiście wszelkie podstawy. A wpisowe to zdecydowanie jeden z najczęstszych podpunktów krytyki! Przez te wasze upodobania do bogatych pakietów, ogrzewanych szatni z 50 prysznicami, medali i smacznych posiłków regeneracyjnych (niezbędnych, nawet kiedy dystans biegu jest krótszy od dystansu rozgrzewki) niebawem normą będzie, że zaczniemy bulić za zwykłą dychę po 50Euro.
Dziękuję ludziom, którzy ciągle organizują cyklicznie biegi za przysłowiową złotówkę. Z tych, które znam osobiście wymieniam i nagradzam Złotą Odznaką Wielkiego Profana:
Perłę Paprocan – maraton za 10zł (full wypas)
Dwumaraton Bydgoski – dwa maratony z noclegiem za sumę 50zł (98% full wypasu)
Biegowa Korona Himalajów – maraton za 10zł (93% full wypasu)
Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga zbig (2012-01-06,16:04): A koszulki były techniczne, czy bawełniane? :) zbig (2012-01-06,16:04): Chciałem przyjechać, ale mam za daleko ;-) zbig (2012-01-06,16:07): A kiełbasa z grilla była bezmięsna, bo ja nie jem mięsa. Jestem wegetarianinem i kolega też. No i nie lubię plastikowych medali. Mają być metalowe i odlane. No i jakieś losowanie 50-złotowych bonusów by się przydało. No i na Maratonie Solidarności Dudycz rozdawał wszystkim swoje tabletki, a tu były??? zbig (2012-01-06,16:08): No i zimą (której nie ma) izotoniki na punktach powinny byc podgrzane, a ni zimne! zbig (2012-01-06,16:09): A prysznice z ciepłą wodą organizator zapewnił, bo jak nie, to się policzymy ! :) evitah (2012-01-06,18:51): a może ludzie po prostu wolą trenować... teraz chyba to powinno się robić :) gerappa Poznań (2012-01-06,19:13): czytałam ten wpis w domu na głos i kazałam wszystkim słuchać! Ba! słuchali z zainteresowaniem. Zgadzam się z Twoim zdaniem o rozpieszczonych dupach niektórych biegaczy... a relacja z biegu Profana! jeśli będzie druga edycja... trochę mam daleko... i okoliczności sprzyjające - chętnie stawię się na starcie choćby po to, by uścisnąć Twoją dłoń!
|