Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [14]  PRZYJAC. [43]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Te_Renia
Pamiętnik internetowy
Maratony. I nie tylko...

Teresa Dymek
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Krakow
17 / 43


2011-09-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
33 Maraton Warszawski, 25.09.2011 (czytano: 373 razy)



Rok biegania w maratonach. Rok do¶wiadczeń. Rok zmagań z losem.
Naszedł mnie nastrój podsumowania.
Wystartowałam w siedmiu maratonach.
Poprawiłam czas przebiegnięcia maratonu o 14min 58 sek.
To widać z cyferek. O tym się rozmawia. Bo to przecież cieszy, ale...
Jest jeszcze co¶ o czym nie miałam pojęcia stoj±c na linii startu rok temu. Jest takie porywaj±ce uczucie gdy tłum rusza z mety, a ci którzy przyszli dla nas; wiwatuj±...
Jest bieg. Biegniesz. Cieszysz się. Rozmawiasz. Żartujesz. ¦miejesz się. Ogl±dasz miasta, lasy, ludzi. Dopada cię zmęczenie. Mówisz sobie, że już więcej nie dasz rady. A jednak biegniesz dalej. Potem znów jest lżej. Potem znowu jest gorzej... I nieważne czy to pierwszy czy siódmy maraton. Nie ma znaczenia. Zmęczenie zawsze może ci powiedzieć: „Nie dasz rady. To koniec!”. I to zmęczenie w tym momencie i na tym maratonie zawsze jest największe. I to co boli w tym momencie i na tym maratonie zawsze boli najbardziej...
Jest meta. Gdy j± widzisz: już nie jeste¶ w stanie nawet my¶leć przyzwoicie. I nieważne czy to jest najlepszy czy najgorszy bieg. Jej dopadnięcie zawsze mnie cieszyło. Dobiec! Bo to jest sukces.
Maratony to więcej niż bieg. To ludzie.
Zapytał mnie kolega: „Czy spotkała¶ jakiego¶ ponurego maratończyka?”
Zastanowiłam się. Pomy¶lałam.
Nie, nie spotkałam!
Spotyka, zagaduje, rozmawia, poznaje się mnóstwo osób. Jedni maj± problemy. O cierpieniach innych nie mamy pojęcia. A jednak nie spotkałam ponurego maratończyka.
Gdy przebiegasz maraton ze wszystkim sobie poradzisz. Ze wszystkim. Dopóki się nie poddasz. Dopóki w to wierzysz.
A kiedy się nie uda przebiec? Kiedy nie dasz rady? Nic na siłę. Twój czas jeszcze nadejdzie. Oczywi¶cie, że dasz radę. Widocznie tym razem nie byłe¶ wła¶ciwie przygotowany.

Ps.
Ja też chojrakowałam. My¶lałam, że dam rade zbliżyć się do 4godzin. Prawie się udało. Prawie. Gdybym pewnie była lepiej przygotowana. Co nadrobiłam do 30km, straciłam na ostatnich 12. Tak chojrakowałam! A teraz czuje sie jak worek nieszczę¶ć. Jak poturbowana. Łatwiej powiedzieć co nie boli. Bo boli dokładnie wszystko. Przespałam już całe dwie doby; z małymi przerwami na picie, jedzenie, siku, kliknięciem w komputer i skoszeniem trawnika. I nie mogę nawet ruszyć szyj±. I tyle mam na razie z tego, że przyszalałam.



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


kluseczka (2011-09-27,20:07): eh aniołku, pięknie się spisała¶, jestem z ciebie dumna, rozbrykała¶ się maratońsko, super, gratuluję progresu, ból minie a piękne wspomnienia pozostan± niezapomniane:)







 Ostatnio zalogowani
Fred53
21:19
chris_cros
21:17
waldekstepien@wp.pl
21:16
Citos
20:47
maste
20:33
zwojtys
20:07
dawid_str8
19:56
eldorox
19:56
entony52
19:46
Bartu¶
19:39
Wojciech
19:06
damwoj
18:58
mar_ek
18:16
darfik
17:42
mieszek12a
17:40
Pawel63
17:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |