Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [82]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Gosiulek
Pamiętnik internetowy
Chcieć to móc

Małgorzata Job
Urodzony: 1975-03-23
Miejsce zamieszkania: Poznań
1 / 29


2009-09-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
A BYŁO TO TAK (czytano: 289 razy)

 

Pięć lat temu w moim najbliższym otoczeniu pojawiła się bardzo sympatyczna osoba, Maratończyk. Nie tracąc zbędnego czasu i z właściwym sobie wdziękiem i otwartością zaczął namawiać mnie na bieganie. Ponieważ z natury jestem uparta i przekorna nie dałam się oczywiście przekonać i trwało to jeszcze długi, długi czas.
Ale, jak się po latach okazało, spokój mej duszy został już wówczas zmącony. Słuchając opowieści Maratończyka, jego wrażeń, własnych doświadczeń, o sukcesach i porażkach, o radościach i motywacyjnych przeszkodach, nieświadoma byłam tego, że rzucone kiedyś ziarenko zaczęło kiełkować:) Podziwiałam jego i innych biegaczy cierpliwość, konsekwencję działania, samodyscyplinę i upór w osiąganiu zamierzonych celów. Nie było dla mnie zwyczajnym usłyszeć, że po przebiegnięciu ok. 4 km jest się już, podkreślam JUŻ rozgrzanym, że takie zmęczenie to czysta przyjemność, a pokonanie maratońskiego dystansu było dla mnie wyczynem nadludzkim (i nadal jest:)). I tak sobie żyłam targana wątpliwościami i „prześladowana” przez zdeterminowanego wykonaniem swej misji Maratończyka:))) Jestem przekonana, że już wtedy wiedział czym to się skończy:)))
Aż któregoś dnia zadałam sobie pytanie: „a czy ja tak nie potrafię, przecież jestem twarda i uparta, wprawdzie szybko się zniechęcam i tracę zapał, ale może warto spróbować?”.
Walczyłam z tą myślą jakiś czas, bałam się jej jak ognia, ogarniał mnie strach na myśl o tym że może mi się nie udać (a nie znoszę porażek) i jeszcze większy na myśl o tym że może mi się udać.
22 sierpnia 2009 r. postanowiłam spróbować, wyszłam i zaczęłam truchtać:) I tak mi zostało. I mam nadzieję, że na długo. A gdyby mi się odmieniło, to bardzo proszę życzliwe osoby o zasadzenie mi porządnego kopniaka i nawrócenie na jedyną właściwą drogę:)))

Dzięki Maratończyku za niepokój mej duszy:)))

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Gosiulek (2009-09-23,13:00): wypada, wypada, zwłaszcza jak będzie mieć głupie pomysły:)))a Maratończyk jest rewelacyjny;)
golon (2009-09-23,13:15): Gosia fajnie że dołączyłaś do nas biegaczy i zaczęłaś trenować
Gosiulek (2009-09-23,14:00): :)))ja też się cieszę Mati choć widzę że to wcale nie łatwe;)
golon (2009-09-23,14:57): no niestety łatwe nie jest przez te głupie kontuzje :-( może uda mi się 10-11 byc w POZNANIU na Maratonie , będziesz kibicować ?? jak tak była by okazja się zobaczyć :D
Gosiulek (2009-09-23,19:16): mam taki zamiar, a więc mam nadzieję, że do zobaczenia:)
golon (2009-09-23,19:42): oj no to super - bardzo się ciesze , no to trzeba będzie się jakoś ugadać :) miłego wieczorku
Gosiulek (2009-10-06,12:04): nie, no na wielu rzeczach się znasz Wiesiu, ale nie na bieganiu:D







 Ostatnio zalogowani
Bartaz1922
13:41
Raffaello conti
13:34
czewis3
13:22
kostekmar
13:18
pagand
13:16
marekch11
13:04
tomek_f
12:30
janusz9876543213
12:30
martinn1980
12:25
Pawel63
12:09
maratonczyk
11:51
Raf  Gav
11:37
Henryk W.
11:37
chris_cros
11:05
crespo9077
11:03
StaryCop
10:57
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |