2009-05-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| OPTYMISTYCZNY WPIS DLA WIESIA (czytano: 574 razy)

Boże, daj mi cierpliwo¶ć, bym pogodziła się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniała to, co zmienić mogę. I daj mi m±dro¶ć, bym odróżniała jedno od drugiego.
Wpis musi być optymistyczny…
Kilka suchych faktów na pocz±tek…
Jestem w szpitalu od poniedziałku na kolejnej chemii, miała to być ostatnia chemia konsolidacyjna, a jest po nawrotowa. Wczoraj okazało się że komórki rakowe znów zaczęły się mnożyć, mam ich kilkana¶cie procent w szpiku. Nie miało tak być. Ogarn±ł mnie strach, z którego pomalutku wychodzę. Łatwo nie jest , ale nikt nie obiecywał że łatwo będzie. Choć po 2 chemiach miałam całkowit± remisję, my¶lałam i bardzo chciałam żeby tak było cały czas, ale niestety… Raczek się obudził i dał znać, że cały czas jest i pamięta o mnie. Działa zostały wytoczone... wlewaj± we mnie worki chemii i niszczymy dziada.
Mimo wszystko, że mój stan psychiczny nie jest w najlepszej formie, choć staram się i pracuje nad sob±, miałam dzi¶ w nocy SEN tylko dla dorosłych, którego w ogóle się nie spodziewałam. Niestety nie mogę go tu opisać, bo jeszcze mnie oskarż± o szerzenie tre¶ci pornograficznej z łóżka szpitalnego oddziału hematologii. Pielęgniary obudziły mnie o 6 rano, co by krew pobrać i chyba się zorientowały…po raz chyba byłam rozpalona b±dĽ napalona, po dwa moja mina pewnie mówiła wszystko. Z utęsknieniem czekam na noc, może sny będ± inne niż rzeczywisto¶ć. Za miesi±c moja rzeczywisto¶ć będzie jak sen. Mam nadzieję że za miesi±c wyjdę ze szpitala i będę Cieszyć się rodzina, znajomymi i wolno¶ci±.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |