Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
suf
Pamiętnik internetowy
hipopotamowe ruszanie

Rafal Polanski
Urodzony: 1970-08-16
Miejsce zamieszkania: Bemowo
10 / 25


2009-07-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
kostka... i to nie masla (czytano: 281 razy)



Wczoraj w spiekocie poranka wyruszylismy zrobic krotka dziesiateczke po Losiowych i bylo by super gdybym nagle przed mostkiem sie nie zagapil i zle postawil noge. Kostka puscila i padlem na prawy bok. Przy okazji okazalo sie ze losiowe sciezki to nie tylko ziemia ale takze duza ilosc drobnych kamyczkow. Zatem moja praw lydka jest upiekszona tatulazem dlugich zadrapan. Dobieglem do konca ale w domu okazalo sie ze spuchla mi kostka! Na szczescie mam torebke zelowa, ktora co predzej poszla do zamrazarki i odbyla 3 turnusy na mojej kostce. W miedzyczasie zrobilem kilometr na basenie i trzydzie¶ci pare na rowerze bez wiekszych bolow kostki. Kladac sie spac myslalem sobie ze rano walne 30km po losiowych i tu niespodziewajka nieprzyjemna bardzo sie wydarzyla. Obudziłem sie z bólem kostki. Coz do wtorku przerwa z bieganiem. Dzieki Bogu na basenie nie boli zatem znowu walnalem sobie 40 basenikow i to poprawilo mi humor :) Niesamowicie irytujace jest skrecenie kostki czy inna kontuzja zdarzajaca sie w samym srodku cyklu treningowego, ale nie zalamie sie jeszcze teraz bo wszak rower i plywanie sa ok. Pozostanie tylko dziura w biegu. Mam nadzieje ze we wtorek bedzie juz ok.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
gol
16:10
MARIO87
16:00
t_garzel
15:34
platat
14:39
gora1509
13:56
chris_cros
13:45
kmajna
13:25
zeton
12:54
Lektor443
12:45
stanlej
12:35
Arseninho89
12:24
rutkowsky team
12:11
batoni
11:42
BOP55
11:37
Waldek
11:34
biegacz54
11:21
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |