2026-03-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| KATASTROFA - luty najgorszym miesiącem (czytano: 40 razy)

I nastał luty. Po bardzo fajnym czasie z dużą dawką optymizmu. Luty na pewno zepsuł część pracy, która wykonałem wcześniej. Ale takie jest życie. Kto by przypuszczał, że po raz trzeci tej zimy dopadną mnie kłopoty zdrowotne. I tak skutecznie na co najmniej tydzień wybiły mnie z rytmu. Jedyna korzyść to utrata 4-5 kg. Tym razem zupełnie wyłączyło mi prąd. Straciłem zupełnie na 2 dni apetyt. Tylko woda. Dobrze, że po tych 7-10 dniach nie straciłem sił na tyle, by powoli odbudowywać utracony potencjał. Tydzień temu podczas Parkrun-a ostrożny sprawdzian na 5 km - 34 i pół minuty, by po tygodniu w kolejną sobotę nastąpiła poprawa na 29,29. W tym słabym miesiącu udało sie wykonać jednak prace na poziomie II zakresu - 66 km. Kompletnie za to zrezygnowałem ze startów. Trochę więcej podciągnięć na drążku w porównaniu z 2025 rokiem 1100/1225. Powód do dumy, zważywszy na okoliczności. Pompki - tragedia 73 tys./ 23 tys. Skrętoskłony 11,2 tys./ 2,2 tys. Triceps 2500/1700 razy. W innych aktywnościach też dużo gorzej niż w ubiegłym roku. Dobrze, że tej sytuacji chociaż są chęci na gonienie króliczka". Jest szansa, że rezultaty pracy przyjdą później ale prawdopodobnie przyjdą z opóźnieniem. Taką mam nadzieje. Plan startów na marzec prze ambitny. Ciekawy czy będzie do wykonania, czy będą jakieś problemy. Zdjęcie z sobotniego parkruna - autorka Maja Stefańska.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |