2009-10-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| "słodki" żywot babuni :) (czytano: 154 razy)

Dlaczego słodki w nawiasie? Bo czasem nadmiar słodyczy powoduje nudności. U mnie może nudności jeszcze nie spowodował, ale sprawił, że ledwie patrzyłam na oczy ze zmęczenia.
Trochę szczegółów. Moja córka postanowiła od 1 października zacząć studia dzienne a mnie przypadła rola opiekunki Kubusia. Nie codziennie, bo przecież dziecko ma dwoje rodziców, ale akurat w czwartki, kiedy Magda ma zajęcia na uczelni od 8:00 do 16:00. Tym razem na dodatek dodatkowo wypadło szkolenie BHP więc Kuba był u mnie do 18:45
Jak na pierwszy raz i tak był dzielny i marudzić zaczął dopiero około 17:30 bo już bardzo potrzebował bliskości mamusi /a właściwie pewnych jej części ;) / Ja mu tego nie mogłam zapewnić więc musiał zadowolić się moimi rękami :)
Tak więc nosiłam i zabawiałam Go prawie 2 godziny. Już byłam padnięta. Oczywiście to jeszcze nie koniec. Jak zwykle w czwartek na 19:30 z Robertem pojechaliśmy na siatkówkę. Tym razem przyszło więcej osób niż zwykle i wypadło po 7 w drużynie /zagrywający zostaje za boiskiem/. W związku z tym wielu z nas /ja NIE/ miało niedosyt gry i rozegraliśmy 6 długich setów. Już prawie nie widziałam na oczy ze zmęczenia. Mam nadzieję, że w następny czwartek będę w lepszej formie. Jedno z nas /albo ja albo Kuba/ się przyzwyczai do tych "babciowych" czwartków :)) bo przecież siatki sobie nie odpuszczę w żadnym wypadku.
P.S.
Dodam, że pisałam to 2 razy, bo za pierwszym trwało to tak długo, że komputer zdążył mnie wylogować ze strony Maratonów :))))
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |