2026-03-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Harpagańska Dycha- do mety z gar¶ci± wspomnień (czytano: 50 razy)

Harpagańska Dycha w Sosnowcu, to dla mnie co¶ więcej niż zwykły bieg. To naprawdę szybka trasa, na której 7 lat temu zrobiłam swoj± życiówkę poniżej 50 minut. To także miejsce, gdzie już trzy razy stałam na podium i do którego zawsze wracam z ogromnym sentymentem bo odbywa się w moim rodzinnym mie¶cie.
Tym razem udział w zawodach był bardzo spontaniczny. Nie planowałam żadnych startów przed głównym celem sezonu, ale mama skutecznie namówiła mnie i siostrę, żeby „wpa¶ć” do Sosnowca. Decyzja zapadła szybko — tydzień przed biegiem wykupiłam pakiet. Jak powiedział trener: taka dycha to idealne przetarcie przed tym, co czeka mnie za trzy tygodnie, więc ciekawo¶ć też zrobiła swoje.
Po solidnym okresie treningowym chciałam sprawdzić, gdzie jestem i co wypracowałam. Założyłam sobie wynik gdzie¶ pomiędzy dawn± życiówk± a aktualn± form± — wyszło około 53 minut i z takim planem stanęłam na starcie.
Pocz±tek był spokojny… przynajmniej w założeniach. Pierwsze kilometry wyszły trochę szybciej, ale czułam się dobrze, więc postanowiłam zaryzykować. Plan zacz±ł się modyfikować w trakcie biegu, a ja po prostu łapałam rytm i odliczałam kolejnych wyprzedzanych zawodników.
To bieg, w którym oprócz rywalizacji jest też co¶ bardzo osobistego, czuję tu co¶ więcej niż tylko sportowe emocje. Wracaj± wspomnienia — mijane miejsca z dzieciństwa i czasów liceum. Być może to wła¶nie dodaje mi dodatkowej energii.
Po 7 kilometrze zaczęło robić się naprawdę ciężko. Utrzymanie tempa wymagało już sporo wysiłku, ale zapas wypracowany wcze¶niej pozwolił mi lekko zwolnić, nie trac±c kontroli nad wynikiem. Ostatnie metry pobiegłam już na resztkach energii - prosto na metę z czasem 51 minut 31s, co dało mi 3. miejsce w kategorii:-)
Ogromna satysfakcja! Ten bieg tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że regularno¶ć naprawdę działa. Nawet je¶li na co dzień biegam spokojniej, forma buduje się konsekwentnie — i w odpowiednim momencie po prostu „oddaje”.
Mam nadzieję, że sprawdzi się to również już wkrótce, podczas mojego życiowego startu. Stanę na nim z lekk± niepewno¶ci±, ale też z ogromn± ekscytacj± — bo będzie to jednocze¶nie wyzwanie i spełnienie wielkiego marzenia.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |