2009-02-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 33 godziny do biegu (czytano: 150 razy)

Zakwaterowani w hotelu.
Nie obylo sie bez przygod po drodze, w Berlinie chceck in zrobilismy chyba 5 minut przed czasem granicznym. Bylo goraco, lekko sie zgrzalem, z obawy o spoznienie. Juz mialm w oczach wizje szukania na szybko lotu nastepnego.
Na lotnisku w Barcelonie spotkalismy pare z Warszawy, rowniez biegna w Marato.
Jutro rano przebiezka 6k, sniadanie z Zonami, odbior numerow, zwiedzanie, no i pasta party wieczorem.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |