2013-08-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| a imię jego … 11070 (czytano: 609 razy)

11070?
Niewiem czy to jest mój szczęśliwy numerek. Przyznaję, że mam nawet co do tego spore wątpliwości… niemniej z takim właśnie numerem na piersi, przyjdzie mi wystartować w jubileuszowym 40 BMW Berlin Marathon.
To drugi po Wiedniu mój tegoroczny zagraniczny maraton. Na sam wyjazd i pierwszą w życiu wizytę w stolicy Niemiec nawet się cieszę, jednak co do reszty … mój entuzjazm jest dosyć słaby. Przede wszystkim w ostatnim czasie bieganie było dla mnie najmniej ważną sprawą. Zeszło na drugi albo i jeszcze dalszy plan. Żadnego planu treningowego przygotowującego do startu na dystansie maratońskim – nie wdrożyłem. Kilometraż… słabiutki. Od tak… sobie biegam… a z pustego… trudno liczyć na dobry wynik. Do tego kolano które sobie uszkodziłem miesiąc temu w Karkonoszach wciąż … kłuje. Bez stabilizatora… ani rusz. Przebiegłem z opaską na kolanie Karkonoski, i kilka krótszych biegów po płaskim… ale chyba bez wizyty u ortopedy się nie obędzie. Dlatego liczę na dobrą zabawę, a wynik sportowy nie będzie tym razem najważniejszy.
Acha… jeszcze nie przebiegłem Berlina, a już domykane są sprawy w związku z wiosennym maratonem w Rzymie. Za chwilę trzeba będzie rezerwować loty. Trochę szybko… ale loty i noclegi to najdroższe elementy wyjazdów na zagraniczne biegi. A im szybciej, tym taniej… A skoro już jestem przy maratonach, to za 2 dni kończy się termin najtańszego wpisowego na maraton w Poznaniu, no i mam dylemat. U siebie nie pobiec? Wolałbym zdecydować po Berlinie, zobaczyć co z kolanem, ale… kolejny maraton w roli kibica?
Taki maratoński wpis wyszedł... A co jeszcze? Zrezygnowałem ze startu w Krynicy. Pojadę na półmaraton do Piły – zajmie mi to jeden dzień, podczas gdy podróż na festiwal biegowy to w zasadzie pół dnia za kierownicą… w jedną stronę. Takie są uroki zapisywania się blisko rok przed samym startem. Po prostu… przechodzi ochota. Finansowo nie straciłem –nocleg odsprzedany.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora snipster (2013-08-29,11:30): ach te terminy... hmm z wiosną to może i ja bym coś już teraz pomyślał... ;) michu77 (2013-08-29,14:48): ech... zapisałem się na Poznań. Będzie co ma być... ;p jacdzi (2013-08-29,23:32): Berlin to ogromne przezycie, 40000 biegaczy i mimo to perfekcyjna organizacja. Do tego plaska i szybka trasa. Kocjur (2013-08-30,09:03): w zeszłym roku w P-niu kibicowałem mega przeżycie, ale to nie to samo co bieg ;) wiec dobra decyzja z zapisem michu77 (2013-08-30,13:27): właśnie na te przeżycia liczę Jacek! Piotrek ... też już kibicowałem wiele razy podczas poznańskiego maratonu, półmaratonu, maniackiej... i zawsze jakiś żal się pojawiał prędzej czy później...
|