2013-07-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bez Ograniczeń (czytano: 626 razy)

Prawdę mówiąc... nie wiem z jakiego powodu sięgnąłem po książkę Chrissie Wellington "Bez ograniczeń. Historia najtwardszej kobiety na świecie".
Triatlon jakoś mnie nigdy nie pociągał... Może zdecydował fakt, że Chrissie jest z tego samego rocznika co ja? Może fakt, że nietypowo bardzo późno zdecydowała się na karierę zawodniczą, odrzucając swoje dotychczasowe życie zawodowe, a całe te zawody Ironman to przecież takie... triatlonowe ultra? Pokrętne tłumaczenie... pewnie jak to często bywa po książkę sięgnąłem przypadkiem, pod wpływem bliżej nie określonego impulsu...
Spotkało mnie spore zaskoczenie. Spodziewałem się opisu drogi po sukces, kolejnego niemalżę "nadczłowieka" idącego po trupach do jasno sprecyzowanego celu... a dostałem historię dziewczyny niezbyt pewnej tego co robi, pragnącej nade wszystko akceptacji ze strony innych ludzi, zmagającej się z wieloma problemami... z anoreksją na czele.
Szczególna uwagę zwróciłem na kwestię wyboru zawodniczki, pomiędzy triatlonem olimpijskim, dającym szansę występu na olimpiadzie, a zawodami na dłuższym dystansie czyli wspomnianymi zawodami Ironman.
Odrazu mi się nasunęły osobiste skojarzenia... znacznie więcej frajdy dają mi zawody na dłuższych dystansach, i w zasadzie pod nie układam treningi, niemniej znacznie lepsze wyniki mam na krótszych dystansach...
Ech... i co tu wybrać?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Shodan (2013-07-27,01:28): Książka zaiste inspirująca! Ja do biegania dodałem już pływanie i cały czas się zastanawiam jak ogarnąć rower - i czasowo i finansowo... Maria (2013-07-27,09:47): zachęciłeś mnie do lektury:)
snipster (2013-07-27,11:14): wybór zawsze jest problemem paulo (2013-07-27,21:49): z jednych się cieszyć i rozkoszować (krótszych), a do drugich dojrzewać :) jacdzi (2013-07-29,10:42): Zycie to nieustanne pasmo wyborow. A co dystansow to ja tez preferuje dluzsze, choc moze nie tak ekstremalne jak Iron w triatlonie. michu77 (2013-07-29,11:39): ...chyba tak jest... na 5 dni przed Karkonoskim boli mnie kolano podczas zbiegów, i niewiem czy wogóle jechać... ;)
|