2012-10-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kartka z biegowego dziennika... (czytano: 765 razy)

¶roda 17 pażdziernik - 11.1 km
Ostatnio biegałem w miniony pi±tek i dzi¶ wyruszyłem na trasę po 4 dniowej przerwie.Przerwę t± spożytkowałem na pijaństwie i totalnym obżarstwie typu frytki i kebab danie bardzo smaczne i zarazem kaloryczne.W sobotę była mała rodzinna impreza,na której od niepamiętnych czasów kosztowałem ognist± wodę.Może dlatego wódka smakowała mi zajebi¶cie i wypiłem za zdrowie a jakże jak tradycja polska nakazuje.O rannym niedzielnym treningu nie było więc mowy.Kibicowałem na żywo przez internet pewnej osobie biegn±cej w poznańskim maratonie.Póżniej podano informację o ¶mierci Pawła,który stracił przytomno¶ć na 14km.Facet biegał w maratonach,był zdrowy i nie chorował-szok normalnie.Zaskoczenie tym bardziej,że był to bliski kuzyn mojego kolegi...Dzi¶ po pracy krótko przed godz.10:00 zawitałem nad Rusałkę by sprawdzić czy nie wyszłem z biegowej wprawy moich ulubionych dyszek.Zaliczyłem 11 km dystansik.Pod koniec pierwszego kółka spotkałem znajomego Marka który biegł z przeciwnego kierunku,ale na mój widok zawrócił i dobry kilometr biegli¶my razem spędzaj±c chwile na miłej rozmowie.Pożegnali¶my się dziękuj±c sobie za wspólny bieg bo Marek ¶pieszył się na popołudniu do pracy,a ja ¶migłem dalej robi±c następne kółeczko.W zeszłym tygodniu spotkałem nad Rusałk± Janusza,który szlifował swoj± formę przed maratonem.Coraz więcej znajomych z pracy spotykam na trasie co mnie bardzo cieszy.Zawsze to miło nadawać na tej samej fali i poczuć bluesa:)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |