2012-09-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| mój kochany Poznań... (czytano: 551 razy)

"To be, or not to be"...
Być albo nie być, oto jest pytanie.
Jest li w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawistnego losu
Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć - zasnąć -
I na tym koniec. - Gdybyśmy wiedzieli,
Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
Kres taki byłby celem na tej ziemi
Najpożądańszym. Umrzeć - zasnąć. - Zasnąć!
Może śnić? - w tym sęk cały, jakie bowiem
W tym śnie śmiertelnym marzenia przyjść mogą,
Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
To zastanawia nas: i toć to czyni
Tak długowieczną niedolę; bo któż by
Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Mógł się zwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy.
Tak to rozwaga czyni nas tchórzami;
Przedsiębiorczości hoża cera blednie
Pod wpływem wahań i zamiary pełne
Jędrności, zbite z wytkniętej kolei,
Tracą nazwisko czynu. - Ha! co widzę?
Piękna Ofelia! - Nimfo, w modłach swoich
Pomnij o moich grzechach.
Tematem powyższego monologu z Hamleta są rozterki duchowe - bohater staje przed strategicznym wyborem pomiędzy bierną a czynną postawą.
Też przeżywam wewnętrzne rozterki - biec czy też nie w poznańskim maratonie...? Oto jest pytanie...
Maraton tenże odbędzie się dokładnie za miesiąc. Dusza ma rwie się, ale ciało jeszcze nie gotowe.
Znając ten ból...
Znając ten pot...
Znając te łzy...
Dlaczego...? Dlaczego maratońska dusza potrzebuje tego wszystkiego...? Bólu, potu, łez...?
Jak można chcieć się samemu tak "katować"...
Zadaję sobie te pytania i nie znajduję na nie żadnej odpowiedzi.
Maratońska dusza pomału odzywa się we mnie. Jednakże w Poznaniu będę chyba tylko kibicem. Chyba dopiero w Wiedniu dokonam spełnienia żądz duszy mej :)
Pozdrawiam!
A na zdjęciu - "wakacyjne rozkosze dla ciała i ducha". Spacer w "kosmicznej" przestrzeni 15-kilometrowego krateru wulkanu Teide. Za mną najwyższy szczyt Hiszpani - stożek wulkanu Pico del Teide oraz formacje skalne Garcia Rocques.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora dario_7 (2012-09-14,11:38): To po takim obozie treningowym Ty się jeszcze zastanawiasz czy biec??? ;))) paulo (2012-09-14,13:49): bo Paulino, bieganie to narkotyk, który ciągle woła i woła o jeszcze więcej i więcej. Trzymam kciuki za Wiedeń i cieszę się, że wracasz :) ineczka16 (2012-09-14,15:54): Darku - tego nie można nazwać obozem treningowym... Ale - koszulka z Cracovia Maraton (widoczna na zdjęciu) wśród zagranicznych uczestników wycieczki budziła dość duży entuzjazm i 2-3x ktoś mi się pytał albo o Kraków albo o bieganie... ineczka16 (2012-09-14,15:59): Paweł - powoli, bo powoli ale myślę wracam. Małymi kroczkami. Nałóg był zbyt silny i nie da się z tym zerwać :) Psychicznie już się nastawiam :) Nie będzie to też wielki come back i tyle imprez biegowych co rok czy dwa lata temu, ale kilka ciekawszych myślę będę chciała zaliczyć :) oczywiście myślę teraz o przyszłym roku. A co będzie w tym i czy uda mi się zrealizować to, co mi w duszy gra - czas pokaże :) na chwilę obecną mam bardzo dużo pracy i pewne ograniczenia czasowe, więc i biegania niedużo... Pozdrawiam! Namorek (2012-09-15,10:22): CHCIEĆ TO MÓC
Myślę że bardziej chcesz chcieć - ponieważ móc to możesz !
Pozdrawiam :-)))
|