2012-09-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kartka z biegowego dziennika... (czytano: 249 razy)

sobota 01 wrzesień - 14.1 km
poniedziałek 03 wrzesień - 16.1 km
To mój drugi bieg w tym miesiącu.Po sobotnich 14 km dziś dołożyłem 16km dystans.Obydwa dni bawiłem się tradycyjnie nad Rusałką.W niedzielę miałem też co prawda biegać,ale bolały mnie mięśnie nóg i czułem się nie specjalnie.Kierując się zdrowym rozsądkiem odpuściłem sobie i muszę przyznać że dało to efekt.Dziś rano nic już mnie napierdzielało i skoro świt o godz.5:20 wyruszyłem do boju.Rusałka była jeszcze spowita w ciemnościach,więc biegłem tylko po małym kółku przy brzegu jeziora.Wolałem nie ryzykować puszczając się w las by nie dostać w ryja nie wiedząc od kogo.Przy brzegu paru wędkarzy nieruchomo siedzących z kamienną twarzą wpatrujących się w nurt jeziora.Nawet nie spojrzeli jak przebiegałem obok nich stwarzając wrażenie zahipnotyzowanych.Na łączce spostrzegłem biegającego małego dzika,a obok lasu co rusz było słychać odgłos łamanych gałęzi.To zapewne leśni mieszkańcy chowający się w popłochu.Na 2 kółku było już znacznie lepiej gdyż się rozjaśniło i poprawiła się widoczność.Przed godz.7-mą na ścieżki wkroczyli pierwsi biegowi bracia zaczynając swoje biegowe wycieczki po tym malowniczym i pięknym parku.Kiedy kończyłem jogging na niebie nieśmiało przebijały się pierwsze promienie słońca...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |