2012-08-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Pomału goni mnie Wiedeń... (czytano: 818 razy)

Dawno mnie tu nie było... Takie to życie pokręcone i gna jak szalone. Tyle się dzieje, ale nie wszędzie mogę być i robić to na co mam ochotę.
Dłuższa przerwa letnia chyba pomału będzie się kończyć. My¶lałam, że da się od tego uciec, od biegania. Ale my¶li o maratonie wracaj± co jaki¶ czas jak bumerang. A jak chce się go pokonać, to trzeba w końcu zabrać się za siebie i ruszyć to rozleniwione dupsko. Wiem, że łatwo nie będzie i będzie to znów przypominać mi moje biegowe pocz±tki...
Będę biegać, ale nie dla rekordów czy chęci pokonywania kolejnych kosmicznych maratonów i połówek. Nie będzie to tydzień w tydzień, tylko wybrane imprezy. Jednak mój kręgosłup apeluje już o formę ruchow± biegow±. Znów boli od siedzenia w pracy - tak jak przed tym, gdy zaczynałam biegać. Upały również mijaj±, prace ogródkowe też się będ± kończyć - będzie czas na bieganie. Będę pewnie takim niedzielnym biegaczem, ale będę :)
Ten wpis miał być zupełnie inny - krótki, ale ja nie potrafię inaczej. Miało być o Wiedniu... To teraz po małym falstarcie zaczynam.
Dostałam maila następuj±cej tre¶ci:
"Guten Tag! Sehr geehrte Frau Paulina Nowak.
Sie starten im Bewerb Marathon mit der Startnummer 2672."
Nie znam "szwabskiego", ale domy¶lam się o co "loto". Klikam ikonkę flagi brytyjskiej. Z angielskim jest już lepiej, to już rozumiem:
"Welcome! Dear Ms. Paulina Nowak.
You are starting in the event: Marathon with the starting number: 2672".
Praski maraton pokonałam, to i Wiedeń dam radę :)
Pozdrawiam :)
A na zdjęciu moje biegowe pocz±tki :) dla tych co maj± sokoli wzrok - tak, tak to ja stoję na scenie koło Kolegi w Czerwonej Koszulce... Dla tych co maj± gorszy wzrok dodam, że ja to w tych najdłuższych czarnych rybaczkach :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Namorek (2012-08-29,09:33): Gratulacje ! Powodzenia w przygotowaniach do Wiednia ! ineczka16 (2012-08-29,10:03): Roman dziękuję :)
|