2012-08-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kartka z biegowego dziennika... (czytano: 319 razy)

sobota,25 sierpień - 12.3 km
Po 3 dniach przerwy wróciłem dzi¶ rano na biegowy szlak.Zacz±łem od Złotowskiej nieopodal knajpy "U Mocnego" i pod±żyłem w kierunku Ławicy i Bukowskiej.Gdy dobiegłem do Rusałki byłem na 7 kilometrze.Zrobiłem jedno pełne kółko i wyszedł skromny 12 km dystansik.W sam raz na dobre samopoczucie i udane rozpoczęcie wolnego od pracy weekendu.Po zakończeniu tradycyjne rozci±ganie starych gnatów i medytacja na ławeczce przy jeziorze.Cisza i spokój.Wpatruję się w przepiękne spowite delikatn± mgiełk± jezioro i podziwiam pływaj±ce w nim kaczki.Przepiękny widok i chwila ukojenia dla ducha i ciała.Żadna nawet najpiękniejsza ulica nie zast±pi biegania i przebywania na łonie natury.Gdy już będę staruszkiem i nie będę mógł biegać to będę przyjeżdżał nad Rusałkę by posiedzieć sobie na tej ławeczce i wypoczywać w spokoju.Tylko jezioro,kaczki i ja...i tylko t± ciszę przerywa kolejny przebiegaj±cy biegacz.W sobotę po 7-ej rano powoli zaczyna się tu biegowy ruch.Od dzisiaj zacz±łem się rozci±gać też przed joggingiem.Dotychczas czyniłem to tylko po bieganiu.Przeczytałem interesuj±cy artykuł na ten temat i posłuchałem rad m±drych głów.Zbyt często ten aspekt jest lekceważony przez biegaj±cych,co prowadzi w efekcie do niepotrzebnych kontuzji.Naładowany energi± i pobudzony pyszn± kawk± kończę pisać ten kolejny wpis mojego biegowego dziennika-a jutro w planie kolejny jogging tym razem w Dopiewie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |