2012-08-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kartka z biegowego dziennika... (czytano: 240 razy)

sobota,18 sierpień - 10.2 km
niedziela,19 sierpień - 10.5 km
wtorek,21 sierpień - 13.1 km
Miniony weekend spędziłem zarówno w pracy,a poza prac± znalazłem czas na bieganie.Biegałem 4 dni co dało sumę 43.7 km.Wczoraj zrobiłem dzień przerwy,a dzi¶ parę minut po 5-ej rano zawitałem nad Rusałkę.Jeszcze było szarawo gdy zaczynałem biec i dopiero się rozja¶niało.Wokół jeziorka mnóstwo wędkarzy pasjonowało się łowieniem rybek,które ponoć po burzy wyj±tkowo zazwyczaj bior±.Mnie jako¶ moczenie kija nigdy specjalnie nie pasjonowało,gdyż wydawało się to zwyczajnie nudne i monotonne.Co innego bieganie,kiedy zawsze może się co¶ ciekawego wydarzyć.Będ±c bodajże na 6 kilometrze wychodz±c zza zakrętu bujnie poro¶niętego krzakami spostrzegłem ciemn± dupę dzika po¶piesznie chowaj±cego się w chaszczach.Pewnie wracał po całonocnych baletach do swojego legowiska i się biedak spłoszył słysz±c że kto¶ biegnie.Jak na wczesn± porę to trochę wiary dzi¶ zdecydowało się pobiegać,gdy jest jeszcze zno¶na temperatura i nie ma uci±żliwego tropiku.W takich warunkach da się jeszcze biegać,ale w południe gdy temperatura przekracza 30st.celsjusza to lepiej sobie odpu¶cić i odpoczywać gdzie¶ w cieniu wielkiego drzewa.Jedyny minus dzisiejszego biegania to moje mię¶nie,które bol± i rw± niemiłosiernie.Pewnie się przeci±żyły i będę je musiał naoliwić.Ale jak to mawiaj± trzeba to wliczyć w koszta,trochę odpocz±ć i ¶migać dalej do przodu pokonuj±c kolejne kilometry na życiowej drodze.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |